Wieloletni fani LGR-a obawiali się nie tylko o jego zdrowie i życie oraz warunki bytowe, ale też o stan jego kolekcji - zbieranych przez ponad 10 lat artefaktów odnoszących się do pecetowego grania. Niektórzy przypuszczali, że cała kolekcja została zniszczona przez huragan, ale na szczęście tylko kilka rekwizytów spotkał ten los - większość ocalała. Teraz zarówno kolekcjoner, jak i jego fani mogą już odetchnąć i spać spokojnie, bo wszystkie przedmioty trafiły do specjalnie zaprojektowanego bunkra.
"Co ja narobiłam. W miarę jak zagłębiałem się w ten projekt, jego skala coraz bardziej się powiększała. Przez ostatnie kilka miesięcy… ja, wykonawcy, budowlańcy, projektanci i inni ludzie pracowaliśmy nad tym wszystkim. To była niezła przygoda" - opisuje Basinger na filmie, w którym prezentuje swój nowy "schron". Film ten możecie zobaczyć poniżej:
Konstrukcja była jego marzeniem już od jakiegoś czasu, ale atak Heleny uzmysłowił mu, że nie ma sensu dłużej zwlekać z jego realizacją. Po tym, co spotkało jego dom musiał miesięcznie płacić około 900 dolarów by mieć miejsce gdzie będzie przechowywał swoją kolekcję. Teraz, mając do dyspozycji około 170 metrów kwadratowych wzmocnionego betonu, jego centrum dowodzenia stało się znacznie bardziej wytrzymałe. A cały projekt przeczy jego ksywie "leniwego".
Przez prawie 20 lat LGR tworzył materiały nie tylko o egzotycznych akcesoriach dedykowanych grom, ale też po prostu o nietypowym pecetowym hardware. Od nietypowych myszy po wieże komputerowe inspirowane marką Hot Wheels. Jego przyjacielskie usposobienie sprawiło, że jest niezwykle pozytywną postacią wśród ludzi zajmujących się na Youtube grami. Mimo, że sam potrzebował pomocy po ataku Heleny, to kierował swoich widzów do miejsc, które będą tak jak on potrzebowały pomocy, albo linkował do zbiórek, które organizowano na rzecz innych dotkniętych kataklizmem. Z jego słów wynika, że zaledwie 5 procent jego kolekcji uległa zniszczeniu, którego nie dało się naprawić, i że większość z tego sprzętu były to akcesoria stosunkowo nowe.
We wspomnianym materiale LGR oprowadza widzów po nowym budynku. Nie ma może w nim zbyt dużo do oglądania, ale sama konstrukcja robi wrażenie, a przygotowania do budowy też nie należały do najłatwiejszych. Trzeba było się pozbyć drzew, śmieci i elementów betonu naniesionych przez wodę. Pomieszczenie jest jeszcze puste, ale już wkrótce stanie się nowym domem dla wielu niezwykłych przedmiotów.










