"Czasami jesteśmy niespójni"
Wojny konsolowe, jakie znaliśmy, powoli odchodzą do lamusa. Widok logo Xbox Game Studios na ekranie PlayStation 5 nikogo już nie szokuje, ale wciąż potrafi zdezorientować. Jedne gry trafiają na sprzęt konkurencji w dniu premiery, inne z opóźnieniem, a jeszcze inne wcale. Ten brak klarownej linii komunikacyjnej irytuje graczy po obu stronach barykady, którzy nie wiedzą, czego się spodziewać po Fable, Forzy czy kolejnym Halo.
Szef Xbox Game Studios, Craig Duncan, w nowym wywiadzie dla serwisu GamesRadar postanowił uderzyć się w pierś. "Czasami jesteśmy niespójni" - przyznał bez ogródek. "Widzicie niektóre gry w jednym miejscu, inne w wielu. Wiedzcie tylko, że będziemy nad tym pracować i postaramy się być bardziej konsekwentni w tym, co robimy". Duncan tłumaczy dotychczasowy bałagan "realiami deweloperskimi" - niektóre projekty były planowane na długo przed zmianą strategii firmy.
Gra dla graczy, a nie dla platformy?
Fundamentalne pytanie brzmi: jaki jest ostateczny cel Microsoftu? Według Duncana, odpowiedź jest prosta i skupiona na kliencie. "Chodzi o to, jak możemy dotrzeć z tą grą do jak największej liczby graczy?" - pyta retorycznie, podając jako przykład nadchodzące Fable. Najwyraźniej dla firmy ważniejsza staje się sprzedaż oprogramowania na jak największym rynku, a nie kurczowe trzymanie się sprzętowej wyłączności w celu napędzania sprzedaży konsol.
Wszystko wskazuje na to, że gigant z Redmond coraz mocniej wchodzi w rolę wielkiego, multiplatformowego wydawcy na wzór Electronic Arts czy Ubisoftu. To logiczny krok po wydaniu miliardów dolarów na przejęcia studiów. Teraz te inwestycje muszą zacząć się zwracać, a zamykanie wielkich marek w ekosystemie Xboksa i PC to ograniczanie potencjalnych zysków (i przy okazji zarabianie na znacznie większej bazie użytkowników PlayStation, rzecz jasna).
Port? To bardziej skomplikowane
Czy oznacza to, że od teraz każda gra Microsoftu będzie lądować na PlayStation 5 tego samego dnia co na Xboksie? Niekoniecznie. Duncan podkreśla, że firma nie postrzega tych wydań jako zwykłych "portów". Celem jest, aby każda gra była "najlepsza, jaka może być na danej platformie". Oznacza to chęć wykorzystania unikalnych funkcji każdej konsoli, co może naturalnie wpływać na harmonogram premier.
W praktyce rodzi to pewną "opcjonalność". Niektóre tytuły mogą pojawić się najpierw na PC, inne zadebiutować równocześnie na wszystkich konsolach, a jeszcze inne zachować czasową wyłączność dla Xboksa. Najważniejszą obietnicą jest jednak poprawa komunikacji, by gracze wreszcie wiedzieli, na czym stoją. To rozsądne zarządzanie oczekiwaniami, które ma zapobiec kolejnym PR-owym wpadkom i frustracji społeczności.
Czy wiesz, że...
Strategia wydawania gier na konkurencyjne platformy nabrała tempa po przejęciu przez Microsoft firmy ZeniMax Media, właściciela Bethesdy. Tytuły takie jak Deathloop i Ghostwire: Tokyo miały roczną wyłączność na PlayStation 5, pomimo że ich deweloperzy należeli już do Microsoftu.











