W Microsoft Gaming trwa właśnie największa rewolucja tożsamościowa w wieloletniej historii marki. Wszystko dzieje się pod wodzą nowej szefowej Ashy Sharmy oraz dyrektora ds. strategii Matthew Balla. Sharma do tej pory specjalizowała się w sztucznej inteligencji - aktualnie wytacza nowy kierunek rozwoju Xboxa po przejęciu fotela po Philu Spencerze.
Pierwsze owoce powiewu zmian już obserwujemy - abonament Xbox Game Pass potaniał, coraz więcej słychać o hybrydowej konsoli Project Helix, a dodatkowo sami przedstawiciele mówią o położeniu większego nacisku na rozwój franczyz należących do korporacji z Redmond, które przez lata definiowały sprzęt gamingowy Microsoftu
Matthew Ball na łamach The Game Business nie gryzł się w język i jasno przyznał, że rosnące koszty produkcji gier oraz drożejący sprzęt gamingowy wynikający z ekspansji sztucznej inteligencji, rodzi szereg turbulencji. Dodał, że odpowiednio zaprojektowany system reklamowy w Xboxie mógłby mieć rację bytu. Odniósł się w tym przypadku do usług VOD takich jak Netflix czy Disney+.
W jego koncepcji reklamy stanowiłyby alternatywę dla graczy, których nie stać na opłacanie droższych planów subskrypcyjnych Xbox Game Passa. Potencjalne reklamy lokowane byłyby w formie komunikatów zachęcających do sprawdzenia innych gier z portfolio Microsoftu. Miały by także informować m.in. o trwających zniżkach i wyprzedażach.
Strategia budzi sporo kontrowersji, bowiem samo słowo 'reklama' generuje wśród odbiorców dawkę niepokoju. Chyba nikt nie lubi być zasypywanym niechcianym spamem i reklamami, które za wszelką cenę chcemy wyłączyć w momencie gdy widzimy je na ekranie. Ball doprecyzował, że koncepcja nie opierałaby się na przerywaniu rozgrywki i wciskaniu tam reklam czy też promowaniu zewnętrznych produktów.
To po prostu pewnego rodzaju system, który miałby zadowolić jakąś część społeczności graczy przez niską cenę usługi, a przy okazji stanowić mocną odpowiedź na wszędobylskie wzrosty cenowe, które obserwujemy w coraz większej liczbie gałęzi.











