Skąd to całe zamieszanie?
Użytkownicy serwisu X prześwietlili profil produkcji. Internauta JakeTheL3mur zauważył niepokojące wartości w zalecanej konfiguracji. Sklep sugeruje, że do komfortowej gry potrzebujemy 32 GB RAM i karty GeForce RTX 3080.
Dla wielu graczy to wciąż wysoka półka, zwłaszcza przy tytule dla dzieci. W porównaniu z poprzednią grą studia wygląda to groteskowo. Lego Star Wars: The Skywalker Saga sprzed czterech lat wymagała tylko 8 GB RAM.
Różnica w kartach graficznych też jest drastyczna. Poprzedni hit TT Games wymagał karty GTX 780, która dziś jest już zabytkiem. Skok na serię RTX 3000 sugeruje ogromną zmianę silnika gry.
Twórcy uspokajają graczy
Menedżer społeczności TT Games, Gehans World, szybko ostudził emocje. Wyjaśnił, że liczby na karcie produktu należy traktować z przymrużeniem oka. Gracze nie muszą planować drogiej modernizacji komputerów.
Zamieszanie wywołała polityka Valve i wymogi techniczne sklepu. Deweloperzy muszą wypełnić rubryki ze specyfikacją, by uruchomić przedsprzedaż. Dane te nie muszą być ostateczne ani przetestowane.
Twórcy wpisali więc wartości robocze. Nie mają one pokrycia w rzeczywistej optymalizacji. To standardowa procedura, choć rzadko te zaślepki pokazują aż tak wysokie wymagania. Na szczęście możemy odetchnąć z ulgą. Finalny kod najprawdopodobniej oszczędzi nasze podzespoły.
Optymalizacja wciąż trwa
Premiera Lego Batman: Legacy of the Dark Knight odbędzie się w maju, więc mamy jeszcze kilka miesięcy. Zespół deweloperski szlifuje kod i dopasowuje go do różnych konfiguracji. Optymalizacja to kluczowy etap produkcji.
Trudno sobie wyobrazić, by gra familijna odcięła od zabawy sporą część klientów. Seria Lego słynie z działania na starszych laptopach. Twórcy strzeliliby sobie w stopę, wymagając sprzętu za kilka tysięcy złotych.
Czy wiesz, że...
Nadchodząca produkcja będzie pierwszą pełnoprawną grą z serii Lego Batman od ponad dekady. Poprzednia część, czyli Lego Batman 3: Beyond Gotham, miała swoją premierę jeszcze w 2014 roku.











