Promocja Halo: Campaign Evolved trwa. Tytuł zadebiutował dosłownie dwa dni temu, więc pracownikom Xboxa zależy na tym, by do remake'u przyciągnąć jak największą rzeszę graczy. Chyba jednak nikt nie spodziewał się tego, w jaki sposób przebiegać będzie proces promocji gier na naszym rynku.
Na oficjalnym profilu Xbox Polska, który jeszcze do niedawna prowadzony był przez specjalistów ds. marketingu z naszego kraju, umieścił bardzo komiczny wpis, który poniósł się w sieci szerszym echem. "Przygotuj się, Spartan. To dopiero początek. HRAJTE Hal" - mogliśmy wyczytać.
Aktualnie wpis ten zniknął z mediów społecznościowych Xbox Polska. Nastąpiło to jednak po ogromnej fali krytyki ze strony graczy. Nie skleja się tu nic - począwszy od gramatyki przez jakiekolwiek symptomy poprawnej polszczyzny. Według spekulacji graczy na profilu Xboxa posłużono się tłumaczeniem z j. czeskiego lub… wykorzystaniem sztucznej inteligencji, która ewidentnie sobie w tym przypadku nie poradziła. W innym poście od Xbox Polska możemy wyczytać tak sformułowaną wzmiankę: "Zatrzaskuje laptopa do poniedziałku". Wnioski nasuwają się niestety same.
Trudno nie znaleźć tutaj jednoznacznej korelacji z masowymi czystkami do których doszło w polskiej filii Xboxa i rodzimych strukturach Bethesdy Softworks. Kilka niezależnych źródeł na czele z Dawidem Kosińskim czy też Michałem Pisarskim potwierdziło, że do wielkiej restrukturyzacji doszło miało dojść mniej więcej miesiąc temu.
Wpadka z hasłem "HRAJTE Hal" idealnie obrazuje bolesne, natychmiastowe skutki niedawnych zwolnień w polskim zespole Xboxa. Bezpośrednie zwolnienie rodzimych ekspertów od marketingu oraz PR-u doprowadziło do sytuacji, w której oficjalną, kluczową kampanię promocyjną gry Halo: Campaign Evolved oddano prawdopodobnie w ręce zewnętrznych agencji posługujących się automatycznymi tłumaczami lub kompletnie niedopracowaną sztuczną inteligencją.










