Podwyżki cen Steam Decka. Przenośna konsola towarem luksusowym?
Podwyżki cen Steam Decka odbiły się szerokim echem w świecie gier wideo i w gronie entuzjastów technologii. Arcytrudna sytuacja spowodowana rosnącymi do gargantuicznych wartości cenami komponentów spowodowała to, że przenośna konsola Valve podrożała w droższym wariancie o 780 zł i trzeba za nią aktualnie zapłacić prawie 4 tys. zł.
Oczywiście nowy cennik został zaktualizowany dla wszystkich regionów na świecie, a więc drożyzna dotyka każdego potencjalnego konsumenta kuszącego się o zakup urządzenia. Obojętnie wokół tych zawirowań nie zamierzał przejść Tim Sweeney, prezes Epic Games. Steam od dawna konkuruje z jego platformą - oba sklepy walczą o klienta, choć nieubłagane dane jasno wskazują, że ten drugi podmiot cieszy się dużo większą popularnością i renomą.
Finansowanie megajachtu? Szef Epic Games kpi z "Gabena"
Sweeney na swoim profilu X udostępnił zdjęcie z informacją o potencjalnej bardzo drogiej wycenie nadchodzącej konsoli Steam Machine. Okrasił to takim podpisem: "Wszyscy tutaj są zbyt surowi. Koszty komponentów, które ostatecznie finansują wydatki klientów Steam, znacząco wzrosły, a trendy gospodarcze spowodowały poważne zakłócenia w łańcuchu dostaw części do megajachtów".
Początkowe frazy zawarte w tej wypowiedzi sprawiają wrażenie wstawienia się za rewolucyjnymi decyzjami Valve… przynajmniej do momentu gdy pada wątek megajachtów. To oczywiście jawne nawiązanie do upodobań Gabe'a Newella, prezesa Valve, a raczej jego ubiegłorocznej inwestycji
W minionym roku popularny 'Gaben' nabył luksusowy 111-metrowy jacht warty pół miliarda dolarów. To 50. największy tego typu obiekt na świecie napędzany silnikiem spalinowo-elektrycznym oraz systemem magazynowania energii. Ten wyjątkowy produkt ma pomóc Newellowi w jego pobocznych działalnościach - pracach naukowych i innowacjach technologicznych związanych choćby z eksploracją głębin oceanicznych.
Internauci bezlitośni dla Sweeneya. Przypomnieli mu masowe zwolnienia
Sarkastyczna wstawka Sweeneya nie przeszła bez echa wśród społeczności portalu X. Poczytny post zaczął być szeroko komentowany. Niektórzy postanowili odbić piłeczkę w kierunku prezesa Epic Games. "Hej Tim, kiedy ostatnio Valve zwolniło swoich pracowników? Ach tak, nigdy?" - napisał jeden z internautów, wbijając ewidentną szpileczkę w Sweeneya i jego decyzję sprzed kilku tygodni o zwolnieniu ponad 1000 pracowników.
Gorzkie słowa padły też pod adresem launchera Epic Games, który w branży uchodzi za tę mniej wydajną, toporniejszą i po prostu słabiej zaawansowaną technologicznie alternatywę Steama. "Zamiast hejtować Gabena, może zainwestuj swoje pieniądze w stworzenie launchera, który nie działa jak gó*** i nie błaga mnie o logowanie co, ku***, sekundę" - brzmi kolejny użytkownik, którego wpis poniósł się szerzej.
Sarkastyczny komentarz Sweeneya w kierunku Newella może dziwić z uwagi na świeże kontrowersje z udziałem Epic Games. W marcu tego roku firma zwolniła 1000 pracowników, a to i tak wierzchołek góry lodowej. Chwile wcześniej amerykański gigant podjął radykalną decyzję o zwiększeniu ceny V-Dolców (V-Bucks), czyli wirtualnej waluty w popularnej grze Fortnite.










