Na szczycie listy gier, których fani najczęściej wyszukują cheaty, jest Call of Duty, z wynikiem 66 wyszukiwań na 1000 graczy. Bezpośredni konkurent CoD, gra Rocket League, zajęła drugie miejsce, z 59 wyszukiwaniami na 1000, a gra Rainbow Six: Siege uplasowała się na trzeciej pozycji z liczbą 53 wyszukiwań na 1000 graczy.
Badanie Surfshark wskazuje na to, że zainteresowanie cheatami jest największe w przypadku gier akcji, ze średnim wynikiem 40 wyszukiwań cheatów miesięcznie na 1000 graczy. Jest to więcej niż dla gier Battle Royale (28 na 1000) i strzelanek (23 na 1000). Za to fani bardziej strategicznych gier z gatunku Multiplayer Online Battle Arena (MOBA) są najbardziej uczciwi, z wynikiem tylko 0,3 wyszukiwania na 1000 graczy, co wskazuje na to, że złożona mechanika gry może odstraszać przed tradycyjnym oszukiwaniem.
Obietnica łatwego zwycięstwa może sprowadzić graczy na złą drogę. Gdy gracze aktywnie wyszukują i instalują cheaty, często muszą wyłączyć oprogramowanie antywirusowe i przyznać swoim komputerom szerokie uprawnienia, narażając się na ataki zaawansowanego złośliwego oprogramowania, takiego jak programy kradnące informacje i trojany zdalnego dostępu. W ten sposób społeczności graczy stają się świetnym celem dla hakerów, a oszukiwanie zamienia się w poważne ryzyko dla cyberbezpieczeństwa, które gracze sami sobie stwarzają.
Czy oprogramowanie antycheatowe na poziomie jądra systemu działa?
Z badania wynika, że oprogramowanie antycheatowe na poziomie jądra systemu skutecznie zniechęca do oszukiwania. Gry wykorzystujące takie zaawansowane zabezpieczenia antycheatowe, które działają w rdzeniu systemu operacyjnego komputera, są rzadziej wyszukiwane, ze średnią liczbą 20 wyszukiwań na 1000 graczy. Jest to znacznie mniejsza liczba niż 35 wyszukiwań na 1000 graczy dla gier wykorzystujących oprogramowanie antycheatowe na poziomie użytkownika (Rocket League, Marvel Rivals i Dota 2).

Dzięki szerokim uprawnieniom oprogramowanie antycheatowe na poziomie jądra systemu jest w stanie wykrywać ukryte procesy i hacki na poziomie sterowników, których systemy działające na poziomie użytkownika po prostu nie są w stanie zidentyfikować. Przez to są dużo bardziej skuteczne w zwalczaniu konwencjonalnych metod oszukiwania. Jednak jak zauważa Tomasz Stamulis, mimo że oprogramowanie antycheatowe na poziomie jądra systemu działa, jest także zagrożeniem dla prywatności:
Takie oprogramowanie wykorzystuje nielimitowany i wysoce uprzywilejowany dostęp do sprzętu i pamięci systemowej gracza, co wprawdzie świetnie sprawdza się w przypadku wykrywania oszustw, ale jednocześnie naraża gracza na większe szkody w przypadku potencjalnego ataku hakerskiego.
Oszukiwanie w erze AI
Rozwój technologii sztucznej inteligencji szybko zmienia zachowania oszustów, co oznacza nowe wyzwania dla twórców nawet najbardziej rygorystycznych systemów antycheatowych. Rocket League ma opinię gry, w której nie da się oszukiwać, ze względu na to, że fizyka gry jest obliczana na tzw. autorytatywnych serwerach. Mimo tego ten tytuł zajął drugie miejsce w ogólnej klasyfikacji z wynikiem 59 wyszukiwań na 1000 graczy. Tak duża liczba wskazuje na to, że oszuści zmieniają swoje metody: gdy nie da się już technicznie wykorzystać tradycyjnych hacków, gracze coraz częściej zaczynają się interesować zaawansowanymi botami opartymi na sztucznej inteligencji i skryptami predykcyjnymi.
Popularność takich wyszukiwań sugeruje, że nawet w środowiskach "nie do zhakowania" pragnienie graczy, aby z automatu zostać mistrzem rozgrywki, może być czynnikiem napędzającym poszukiwanie nieuczciwych metod. W przeciwieństwie do tradycyjnych cheatów, narzędzia AI wykorzystują algorytmy do wykrywania obiektów, analizują grafikę gry i obliczają idealne strzały. Co ważniejsze, są w stanie naśladować ruchy graczy przed komputerem.
Tomas Stamulis uważa, że branża gier online zmaga się teraz z podobnym problemem, z którym od dawna próbują sobie poradzić eksperci ds. cyberbezpieczeństwa, czyli sytuacją, w której AI to narzędzie wykorzystywane zarówno przez twórców cheatów, jak i wydawców gier.
Przypomina to klasyczną walkę między ekspertami ds. cyberbezpieczeństwa a hakerami. W branży gier studia deweloperskie testują silniki antycheatowe oparte na sztucznej inteligencji, które analizują zachowania graczy na żywo, aby wykrywać wzorce oszustw w wielu rozgrywkach. Ale oszuści też rozwijają metody wspomagane sztuczną inteligencją, więc twórcy gier muszą nieustannie wprowadzać innowacje, aby gwarantować wszystkim uczciwą rozgrywkę bez cheatów.










