Ubisoft permanentnie zamknął dwa należące do niego studia w Szwecji. Chodzi mianowicie o filie Ubisoft Halifax oraz Ubisoft Sztokholm. Prawdopodobnie jednak to nie koniec przykrych informacji będących pokłosiem trwającej kompleksowej restrkturyzacji przedsiębiorstwa.
Ubisoft w swojej paryskiej centrali zatrudnia około 1100 pracowników. To już nawet nie plany, a pewnik, że firma zamierza zwolnić 200 osób w swojej głównej siedzibie. Do akcji właśnie wkroczyło kilka francuskich związków zawodowych: Video Game Workers' Union, Solidaires Informatique, CFE-CGC, CGT oraz Printemps Ecologique.
Wszystkie podmioty skonsolidowały swoje wysiłki w celu organizacji dużego strajku zaplanowanego od 10 do 12 lutego, czyli już za dwa tygodnie. Jak przekazał Les Echos związki zawodowe podejmą szerzej zakrojone działania i nawiążą współpracę z międzynarodowymi partnerami, by zwiększyć świadomość i zwrócić uwagę na powagę sytuacji w globalnej skali.
Powody zaplanowanego strajku są jasne. Ubisoft zamierza w ramach planowanych restrukturyzacji i przebudowania spółki poszukać oszczędności i obniżyć stałe koszty firmy o 200 milionów euro w perspektywie kilku najbliższych lat. Do tego włodarze przedsiębiorstwa mają zamiar zaostrzyć warunki pracy zdalnej.
Atmosfera u twórców Far Cry, Anno i Assassin's Creed jest napięta jak nigdy. Pracownicy już nie boją się głośno mówić o problematycznej sytuacji, w jakiej się znaleźli. Dochodzi do pierwszych masowych zwolnień, które najpewniej staną się bodźcem do opuszczania okrętu przez kolejne osoby.
Trwająca restrukturyzacja przyniosła masę przykrych wieści dla świata gier wideo. Ubisoft całkowicie skasował kilka swoich gier, w tym Prince of Persia: Sands of Time Remake. Do tego przełożył debiuty wielu innych projektów.










