W skrócie
- Kurt Kuhlmann opuścił Bethesdę z powodu narastającej biurokracji w firmie.
- Nie otrzymał obiecanego stanowiska głównego projektanta The Elder Scrolls 6 mimo wcześniejszych zapewnień Todda Howarda.
- Kuhlmann rozważał mroczniejszą wizję TES 6 i nie chowa urazy do studia.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Gry tworzą ludzie, nie tabelki
Głównym powodem frustracji Kuhlmanna były "powolne, postępujące zmiany" w strukturze Bethesdy. Studio, które kiedyś było zwartym zespołem pasjonatów, z czasem przeistoczyło się w wielką, zbiurokratyzowaną machinę. Dla weterana oznaczało to jedno: mniej faktycznego tworzenia gier, a więcej obowiązków menedżerskich.
"Nie chciałem tak pracować, bo ja lubię robić gry i mieć na nie realny wpływ" - stwierdził w rozmowie z PC Gamerem. To echo słów innego byłego dewelopera, Nate'a Purkeypile'a, który mówił, że Starfield ucierpiał właśnie przez biurokrację i ograniczoną swobodę twórczą. Kiedy liderzy projektów zamiast projektować, muszą wypełniać tabelki, cierpi na tym gra i morale weteranów.
Złamana obietnica i lataczekania
Jednak czarę goryczy przelało coś zupełnie innego. Kuhlmann ujawnił, że Todd Howard obiecał mu stanowisko głównego projektanta przy The Elder Scrolls 6. Prace nad grą miały ruszyć zaraz po premierze Fallout 4, ale jak wiemy, Bethesda postąpiła inaczej. Studio skupiło się najpierw na Fallout 76, a później na kosmicznym Starfieldzie.
Gdy po latach oczekiwania projekt TES 6 w końcu dostał zielone światło, okazało się, że obietnica jest już nieaktualna. Kierownictwo poinformowało Kuhlmanna, że nie obejmie obiecanego stanowiska. Ten cios, w połączeniu z rosnącym rozczarowaniem korporacyjnym kierunkiem firmy, stał się gwoździem do trumny jego kariery w studiu.
Mroczne Tamriel nie tym razem
Co ciekawe, Kuhlmann nie chowa urazy i przyznaje, że jego wizja gry mogła być zbyt odważna dla Bethesdy. Marzył o stworzeniu The Elder Scrolls 6 na wzór "Imperium Kontratakuje" - mroczniejszej, dojrzalszej opowieści z otwartym, może nawet pesymistycznym zakończeniem. Byłby to potężny cliffhanger, który trzymałby graczy w napięciu.
Sam jednak przyznaje, że taki pomysł nie sprawdziłby się przy ślimaczym tempie produkcyjnym studia. Od premiery Skyrima minęło już 14 lat. Zostawienie fanów z urwaną historią na kolejne półtorej dekady byłoby, delikatnie mówiąc, okrutne i pewnie wywołałoby w internecie zamieszki.
Czy wiesz, że...
Kurt Kuhlmann był związany z Bethesdą przez ponad 20 lat. Dołączył do firmy jeszcze w czasach Morrowinda. To on w dużej mierze odpowiadał za kształt świata i fabułę w takich klasykach jak The Elder Scrolls IV: Oblivion, Skyrim czy Fallout 3.










