Rynek pierwszoosobowych strzelanek jest już w dużej mierze nasycony, a nowym dziełom utrzymanym w tym gatunku nie jest łatwo przebić się do mainstreamu i rozkochać graczy. BULKHEAD przez kilka ładnych lat pracowało nad tym, by dostarczyć graczom unikalne doświadczenia w ich nowym projekcie.
100 graczy i trzy drużyny walczące o jeden cel
WARDOGS to FPS osadzony na terenach industrialnych Europy Wschodniej. Produkcja mocny akcent stawia na wielkoskalowe potyczki z udziałem 100 graczy na jednym serwerze. Deweloperzy od samego początku ucinają spekulacje, mówiąc, że ich gra nie jest kolejną ekstrakcyjną strzelanką, ani reprezentantem battle royale.
W WARDOGS w każdym meczu rywalizować będą trzy formacje. Celem rozgrywki jest opanowanie losowej strefy kontroli o wymiarach 2x2 km na mapie 256 km kwadratowych. "Drużyna z największą liczbą graczy w strefie kontroli zdobywa punkty. Wygrywa ta, która jako pierwsza uzbiera 100 punktów. Zmienna lokalizacja strefy i indywidualne taktyki graczy sprawiają, że żaden mecz nie jest taki sam".
Zarabiaj dolary i zbrój się
WARDOGS wprowadza do rozgrywki innowacyjny system zarabiania pieniędzy. Każdy gracz początkowo rozpocznie na start z 10 tys. dolarów w gotówce. Wraz z biegiem gry za zarobione pieniądze możemy dokupować arsenał broni, sprzęt czy pojazdy, a wszystko po to, by przechylić szalę zwycięstwa na stronę naszej drużyny. Za co dostajemy dolary? Za reanimowanie rannych, transport sojuszników i kontrolowanie celu. Współpraca i koordynacja działań jest więc tutaj premiowana po stokroć. Co ciekawe gotówka jest przenoszona z meczu na mecz.
Razem... czy osobno?
WARDOGS nie będzie jednak podpowiadać, jak macie grać. Produkcja wychodzi z założenia, że każdy jest kowalem swojego losu. Każdy gracz może więc wcielić się w samotnego wilka infiltrującego plecy wroga, cichego snajpera czekającego na okazję, by napisnąć spust, ale też oczywiście nikt nie gani za chęć pełnoprawnej kooperacji ze swoim oddziałem na wielu różnych płaszczyznach zabawy. "W WARDOGS nie ma ustalonych reguł walki. Pole bitwy należy do ciebie" - piszą twórcy.
Paleta możliwości WARDOGS wygląda całkiem okazale
Co jeszcze zaoferuje świeżo ogłoszony shooter? Możemy spodziewać się częściowo zniszczalnego środowiska, walki piechoty oraz maszyn lądowych i powietrznych na czele z czołgami oraz śmigłowcami, a ponadto mechanikę budowania bazy i fortyfikacji.

Twórcy WARDOGS nie kryją się z tym, że chcą być sandboksową strzelanką, której rozwój w dużej mierze napędzany jest przez społeczność fanów. Pierwszy opublikowany trailer prezentuje się naprawdę solidnie. Czuć lekki powiew świeżości na rynku FPS-ów.
Jak będzie w praktyce? O tym mamy przekonać się jeszcze w 2026 roku w momencie premiery WARDOGS. Konkretna data debiutu nowej strzelanki nie została jeszcze ogłoszona, więc trzeba uzbroić się w cierpliwość.










