Oczywiście to nie tak, że Vampire Survivors nie miało wcześniej trybu multiplayer - tak był dostępny przez kilka lat, ale gra ze znajomymi była ograniczona jedynie do lokalnego co-opa. Okazuje się, że wprowadzenie multiplayera z prawdziwego zdarzenia było nie lada wysiłkiem, który twórcy opisali w kwietniu na swoim blogu - zainteresowanych odsyłam tutaj.
Ale skoro już tryb online pojawił się w grze, to przyjrzyjmy mu się dokładniej. Zmiany zaszły zarówno w grze solo jak i lokalnym coopie. Gracze mogą swobodnie poruszać się po mapie zamiast być sztucznie ograniczani do terenu, który widzą na ekranie. Do tego wszyscy gracze w danej ekipie levelują w tym samym czasie, co oznacza, że wszyscy muszą dobić do pewnego poziomu, żeby mogli podbijać poziomy swoich postaci dalej. A jeśli chcecie w ramach coopa zagrać w jedno z rozszerzeń, każdy z paczki znajomych musi posiadać takowe w swojej bibliotece.
Zmiany w becie to jednak nie koniec niespodzianek. Twórcy ujawnili również, że pracują nad grą planszową opartą o świat gry. Będzie to planszówka w systemie turowym, a według słów autorów jej przygotowanie zajęło im sporo czasu, szczególnie dopracowanie odczucia grania w coś naprawdę związanego z Vampire Survivors. Fani gry w planszówce znajdą sporo dobrze znanych im elementów.
Poznaliśmy też kilka szczegółów nowej dużej aktualizacji. Pojawią się w niej dwa nowe poziomy, dwie nowe bronie, tryb "party", w którym samotnym graczom mogą towarzyszyć NPC, a do tego dwie nowe grywalne postaci. Jedna co 30 sekund może dostawać losowe bonusy, a druga sprawia, że w otoczeniu pojawiają się "wybuchowe rekwizyty".











