Steam powszechnie uznawany jest za bezpieczną przystań w elektronicznym świecie. Są jednak wyjątki, o których zdarzało nam się informować na łamach portalu. Przykładem może być gra Beyond the Dark, która dzięki specjalnym bibliotekom, była w stanie wykradać portfele kryptowalutowe niczego niespodziewających się graczy.
Teraz na trop kolejnej afery trafili badacze z Kaspersky'ego. Oszuści opracowali nowy sposób infekowania wirusami, wykorzystując do tego Steama. Konkretnie rzecz ujmując chodzi o Steam Workshop oraz Wallpaper Engine. To pierwsze to przystań do tworzenia własnych modyfikacji do gier, a drugie stanowi narzędzie do projektowania własnych animowanych obrazów oraz tapet.
Oto, co znalazło się w raporcie analityków Kaspersky:
Cały proces infekowania wirusami przebiegał w kilku krokach. Implementowano złośliwe pliki wykonywalne, biblioteki DLL oraz skrypty. W innym przypadku złośliwe oprogramowanie trafiało do archiwów chronionych hasłem. Jedna z tapet miała uruchamiać jednocześnie kilka wirusów zbierających informacje o kontach oraz przechwytujących aktywne sesje na Steamie.
Działania cyberprzestępców na Steam Workshopie i Wallpaper Engine to sprawka nie jednej osoby, a najprawdopodobniej kilku różnych grup hakerskich - takie wnioski płyną z raportów Kaspersky'ego. To dodatkowo powinno wytężyć czujność milionowej społeczności graczy, bowiem zagrożenie, jak widać, kryje się nawet w najmniej spodziewanych zakątkach.










