Pirackie radio nadaje ponownie
Na kanale YouTube Ubisoft Music pojawiło się osiemnaście utworów. Każdy wirtualny wilk morski doskonale je pamięta. Te melodyjne, chóralne pieśni towarzyszyły nam podczas wielogodzinnych rejsów po Karaibach, kiedy staliśmy za sterem Jackdawa. Od premiery oryginału minęło już wiele lat. Mimo to kawałki takie jak "Leave Her Johnny" czy "Drunken Sailor" wciąż wywołują gęsią skórkę.
Taka publikacja ścieżki dźwiękowej z leciwej produkcji zastanawia. Francuzi mają obecnie inną strategię wydawniczą. Zazwyczaj na ten kanał trafiają utwory promujące najnowsze hity, czyli dodatki do gry Avatar czy nadchodzące seriale animowane. Nagłe zainteresowanie tytułem sprzed dekady to jasny sygnał dla analityków i fanów. Bardzo prawdopodobne, że wydawca przygotowuje grunt pod duży projekt.
Wspomnienie uciekających kartek
Wielu weteranów serii dzięki tym utworom przypomina sobie jedną z bardziej charakterystycznych mechanik cyklu. Nasza załoga uczyła się nowych kawałków dopiero wtedy, gdy złapaliśmy uciekające kartki papieru na dachach Hawany czy Nassau. Ten element zręcznościowy doprowadzał do szewskiej pasji. Jednak rozbudowany repertuar załogi rekompensował każdy nieudany skok i upadek w błoto. Ubisoft udostępnił te utwory w wysokiej jakości. Nie musimy już biegać za wirtualnymi znajdźkami, by poczuć unikalny klimat.
Tajemnica poliszynela
Temat odświeżonej wersji czwartej odsłony asasyńskiej sagi krąży w branżowych kuluarach od wielu miesięcy. Widzieliśmy już konkretne przecieki od insiderów, pojawiły się nawet przedwczesne klasyfikacje wiekowe PEGI. Wszystko wskazuje na to, że deweloperzy intensywnie pracują nad przywróceniem blasku tej pirackiej epopei.
Ubisoft jednak uparcie milczy i testuje wytrzymałość fanów drobnymi sugestiami zamiast konkretami. Firma prawdopodobnie celowo podsyca plotki. Rzuca nam okruszki informacji i obserwuje reakcję społeczności w mediach społecznościowych.
Czego oczekujemy od powrotu?
Potencjalny remake to dla Ubisoftu szansa na odzyskanie zaufania graczy. Firma ma ostatnio problemy wizerunkowe i kadrowe. Fani do dziś uważają Black Flag za jedną z najlepszych części serii. Gra łączy świetną eksplorację z satysfakcjonującą walką morską. Odświeżenie tej formuły na silniku nowej generacji może ustabilizować pozycję studia na rynku.
Pamiętajmy też o intrygujących wątkach współczesnych. W czwartej części zwiedzaliśmy biura Abstergo z perspektywy pierwszej osoby. Jeśli remake faktycznie powstaje, twórcy stoją przed wyborem - mogą zachować te elementy w niezmienionej formie lub przebudować je pod dzisiejsze standardy narracyjne.
Czy wiesz, że...
Szanty w grze Assassin's Creed IV: Black Flag nie tylko budowały klimat. Maskowały też monotonię podczas długich podróży morskich. To zgodne z ich rzeczywistym, historycznym przeznaczeniem. Co ciekawe, główny bohater, Edward Kenway, nigdy ich nie śpiewał. Robiła to wyłącznie jego załoga. Twórcy podkreślili w ten sposób status kapitana i jego dystans do podwładnych.










