Bunt na pokładzie i otwarty gniew
Najnowsze informacje wskazują, że cięcia kosztów i ogłoszona restrukturyzacja przelały czarę goryczy. Wewnętrzne kanały komunikacyjne firmy mają być pełne pracowników otwarcie krytykujących zarząd i domagających się zmian. Henderson podkreśla, że taka sytuacja jest niezwykle rzadka w korporacjach tej skali. Zwykle tego typu frustracje pozostają za zamkniętymi drzwiami, a nie wylewają się na firmowe czaty, widoczne dla setek osób.
To jawny dowód na utratę zaufania do kierownictwa. Anulowanie kilku gier, opóźnienie remake'u Assassin's Creed IV: Black Flag i ogólny brak jasnej wizji przyszłości sprawiły, że deweloperzy czują się niepewnie. Sytuacji nie poprawia fakt, że wartość akcji Ubisoftu spadła do najniższego poziomu od dekady, co tylko potęguje wrażenie tonącego okrętu (co w korporacyjnej nowomowie nazywa się pewnie "dynamiczną korektą kursu").
Masowy exodus talentów
Tom Henderson w swojej analizie używa mocnych słów, twierdząc, że Ubisoftowi grozi "masowy exodus talentów", który ma już miejsce, nawet pomijając nadchodzące zwolnienia. Dla wielu deweloperów ostatnie decyzje zarządu były "gwoździem do trumny". Osoby, które dotąd wahały się nad zmianą pracy, teraz aktywnie szukają zatrudnienia u konkurencji. Inni po prostu przyspieszają swoje plany awaryjne na wypadek utraty posady.
Taka utrata doświadczonych specjalistów to dla firmy deweloperskiej cios, po którym trudno się podnieść. To nie tylko kwestia opóźnień w bieżących projektach, ale przede wszystkim utrata wiedzy, kreatywności i lat doświadczeń, których nie da się szybko zastąpić. Skutki tego "drenażu mózgów" gracze mogą odczuć w jakości przyszłych tytułów francuskiego wydawcy (o ile ktokolwiek zostanie, by je tworzyć).
Quo vadis, Ubisofcie?
Ubisoft znalazł się na ostrym zakręcie. Firma zmaga się zarówno z problemami finansowymi i spadającym zaufaniem inwestorów, jak i z wewnętrznym kryzysem morale, który może okazać się znacznie groźniejszy w długiej perspektywie. Odzyskanie reputacji dobrego pracodawcy jest procesem żmudnym i znacznie trudniejszym niż odbicie kursu akcji na giełdzie. Czy obecne kierownictwo jest w stanie ugasić ten pożar?
Fani twórczości Ubisoftu też mają powody do smutku. Trudno oczekiwać innowacyjnych i dopracowanych gier od zespołów, które żyją w ciągłym stresie i boją się o swoją przyszłość. Wygląda na to, że era kreatywnego i odważnego Ubisoftu, który serwował nam Prince of Persia czy pierwsze Assassin's Creed, odchodzi w zapomnienie.
Czy wiesz, że...
Firma Ubisoft została założona przez pięciu braci Guillemot w 1986 roku. Początkowo zajmowała się dystrybucją gier innych firm, w tym Electronic Arts, na terenie Francji.











