W skrócie
- Twórcy Warframe wyrazili żal z powodu ogłoszonego przez Bungie zakończenia wsparcia dla Destiny 2.
- Zwrócono uwagę, że wzrost wsparcia graczy wobec Destiny 2 pojawił się dopiero po ogłoszeniu końca rozwoju gry i był mniej widoczny w okresach krytyki.
- Statystyki Steam pokazują znaczny wzrost aktywności graczy Destiny 2 po ostatniej aktualizacji, ale pozostaje niepewność co do przyszłości marki oraz możliwych nowych projektów Bungie.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Twórcy Warframe żałują końca Destiny 2
W wywiadzie dla serwisu Eurogamer Megan Everett, dyrektorka ds. społeczności i szefowa operacji sieciowych Warframe, otworzyła się na temat ogłoszonego niedawno przez Bungie zakończenia wsparcia dla Destiny 2:
"Szczerze mówiąc, to rozdzierające serce. To wstrząsające wydarzenie. Nigdy nie sądziłam, że dożyję dnia, w którym przeczytam komunikat od Bungie o zasadniczym wygaszeniu Destiny 2. Mówię to z perspektywy osobistej, ale wiem, że wielu ludzi podpisałoby się pod moimi słowami. Nikt nie świętuje faktu, że spotkało to Destiny, tamtejszych graczy oraz tę historię. Wiem, że ludzie oczywiście porównywali nas jako "bezpośrednich konkurentów" i tym podobne. Myślę jednak, że gra rozwija się zdrowo wtedy, gdy ma rywali. A [twórcy Destiny] wykonali niesamowitą robotę, starając się rozwijać tę opowieść bez względu na sytuację, w jakiej się znajdowali.
Everett skomentowała również ostatnie wydarzenia w społeczności Destiny 2, po debiucie ostatniej większej aktualizacji. Jej zdaniem, miło jest widzieć wsparcie ze strony graczy, ale gdyby pojawiło się ono wcześniej, sytuacja Bungie wyglądałaby inaczej:
Myślę, że to niefortunne i smutne, że dopiero gdy ogłosili, co się dzieje, ludzie nagle zaczęli zalewać ich takim wsparciem. Przez cały ten czas mierzyli się z ogromną ilością negatywnych opinii i człowiek zastanawia się: gdzie podziała się ta cała miłość? Ludzie powinni odłożyć nienawiść na bok i okazać trochę serca, bo twórcom naprawdę by się to wtedy przydało. Wiem, że ta miłość tam była, ale po prostu nie była tak głośna, jak niektóre negatywne głosy.
Czy Destiny powróci?
Wystarczy jeden rzut oka na same statystyki na Steamie, żeby zobaczyć, jak dobrze radzi sobie aktualnie Destiny 2. Najpierw zaczęło się od głośnej krytyki, potem gracze przeszli do zasypywania Sony pytaniami, później po sieci rozeszła się słynna już petycja, a teraz wrócili do gry, aby swoje wsparcie okazać poprzez codzienną rozgrywkę. Posypały się pochwały i prośby, aby Destiny 2 wróciło.
W momencie pisania tego artykułu zalogowanych do gry na Steamie jest blisko 70 tysięcy osób, a rekord z ostatnich 24 godzin wynosi ponad 110 tysięcy graczy online. Liczba ta wyniosła ponad 167 tysięcy osób w dniu premiery aktualizacji Monument of Triumph. Biorąc pod uwagę, że te same wartości kilka tygodni wcześniej utrzymywały się w okolicach 10 czy 15 tysięcy, jest to ogromny wzrost. Czy jednak przyniesie to jakiekolwiek zmiany w podejściu Bungie i Sony do Destiny?
Wątpliwości wśród fanów gry oczywiście nie brakuje. Z jednej strony jest bowiem sama kwestia dalszego wsparcia Destiny 2. Czy całkowite niemal zrezygnowanie z dalszego rozwoju i skupienie (prawdopodobnie) w dużej mierze na Marathonie, to jedyny możliwy kierunek dla Bungie? Czy nie jest możliwe zmniejszenie zaangażowania i skupienie na mniejszej liczbie, jakościowych aktualizacji dedykowanych najbardziej oddanej społeczności Destiny 2?
Z drugiej jednak strony cały czas brakuje nam odpowiedzi na jeszcze ważniejsze pytanie - co dalej z całą marką Destiny? Początkowo niektóre osoby zlekceważyły zakończenie wsparcia dla drugiej części, ponieważ z góry założyły, że Bungie chce skupić się na dokończeniu prac nad kolejną odsłoną. Doniesienia zza kulis sugerują jednak, że Destiny 3 może w ogóle nie powstać, a na pewno nie w najbliższym czasie. Czy Marathon naprawdę ma zastąpić nam jeden z najpopularniejszych MMO shooterów ostatniej dekady? A może deweloperzy mają w zanadrzu nowe IP, które zostanie zostanie niespodziewanie ogłoszone i natychmiast podbije serca fanów Destiny?
Jedno jest pewne - społeczność Destiny 2 żyje, ma się dobrze i czeka na solidny pretekst, aby zaangażować się w nowy shooter.











