WARDOGS zapowiada się na jedną ciekawszych taktycznych strzelanek tego roku. Sieciowa produkcja nadal znajduje się na etapie rozwojowym, a w momencie premiery ma zaoferować graczom sporą dawkę świeżości w tym gatunku. Sandboksowa wojna totalna połączy dawkę strategii z kilkoma innowacyjnymi mechanikami.
Na jednym serwerze o wpływu na mapie rywalizować będą trzy frakcje - łącznie aż 100 osób. Twórcy zaimplementowali ciekawy meta system oparty na trwałej gotówce. Za wykonywane cele, eliminacje, przejmowanie punktów czy inne aspekty zespołowe nadejdzie gratyfikacji w postaci wirtualnych dolarów. Pieniądze przechodzić będą z meczu na mecz, a gracze otrzymają opcje do wzbogacania swojego ekwipunku, ulepszania sprzętu czy też pojazdów.
Pierwsza transmisja z WARDOGS ze strony twórców gry odbyła się 23 lipca. Nie obyło się w tym przypadku bez sporych kontrowersji. Deweloperzy dosyć humorystycznie podeszli do tematu i ewidentnie prócz prezentacji swojego dzieła w pełnej krasie - postawili również na formę dostarczania rozrywki.
W pewnym momencie jeden z twórców rzucił w drugiego dewelopera znajdującego się w tym samym pomieszczeniu… gumową zabawką erotyczną. Gadżet dla dorosłych co prawda chybił celu, ale i tak nie umknął bardzo rygorystycznym zasadom platformy streamingowej Twitch. Niemal natychmiast stream prowadzony przez zespół BULKHEAD został przerwany, a twórcy otrzymali banicję na jeden dzień.
Producenci strzelanki nie kryli zaskoczenia z obrotu sprawy i wyrazili ogromne zdziwienie w kilku wpisach w mediach społecznościowych. Regulamin Twitcha jest jednak bezwzględny i nawet za najmniejsze przewinienie można otrzymać surową karę. Przekonywało się o tym w przeszłości wielu internetowych twórców.
WARDOGS ma trafić na rynek jeszcze w tym roku, choć dokładniejsza data premiery nie jest znana. Strzelanka ma stanowić hybrydę zręcznościowej gry z elementami realistycznymi. To pewnego rodzaju półśrodek, którego celem jest przyciągnięcie szerokiej gamy graczy do nowego tytułu. Twórcy jednak wyrażają przekonanie oraz świadomość, że ich tytuł 'nadal i wciąż jest tylko i wyłącznie grą', więc nie uświadczymy tu zbytniej przesady w aspektach symulacyjnych.










