Żadne inne gry nie są tak mocno narażone na działanie cheaterów jak pierwszoosobowe rywalizacyjne strzelanki. Wzmożona aktywność nieuczciwych jednostek mocno dała w kość na przestrzeni lat m.in. twórcom Call of Duty. Studio BULKHEAD jest świadome tego zjawiska i już zapowiedziało podjęcie walki z oszustami.
Potwierdzono, że WARDOGS strzegł będzie system Elytra Anti-Cheat, czyli narzędzie funkcjonujące m.in. w The Finals czy ARC Raiders. Oprogramowanie działa na poziomie jądra systemu i wyróżnia się dosyć dużą skutecznością.
WARDOGS ma za sobą bardzo udane zamknięte i otwarte testy gry. Wzięły w nich udział setki tysięcy graczy oczekujących gorączkowo na premierę shootera. Niestety pojawiło się kilka przypadków aktywnej działalności cheaterów. Joe Brammer, szef studia, zapowiedział, że konta oszustów celowo nie były blokowane od razu. Twórcy zbierali dane i analizowali zachowania tych jednostek, by w przyszłości przeciwdziałać procederowi.
Co istotniejsze, producenci FPS-a idą o krok dalej i... angażują do walki własnych graczy. Ci będą mieli możliwość bieżącego raportowania oszustów podczas rozgrywki. Deweloperzy wystosowali apel do swojej społeczności i poprosili o zaniechanie udostępniania oraz rozpowszechniania w sieci filmów prezentujących zagrywki oszustów w akcji. Skwitowali wprost nazywając cheaterów osobami "niewartymi ryzyka dla 99,9 proc. uczciwych graczy".
WARDOGS debiutuje 10 września w modelu wczesnego dostępu na Steamie. Sami jesteśmy ciekawi, jak ta strzelanka poradzi sobie na bardzo trudnym i wymagającym rynku, gdzie wiele projektów nie przetrwało nawet kilku miesięcy. Sądząc po reakcjach fanów i zadowoleniu z bieżących ruchów studia, nowy projekt może okazać się sporym sukcesem.











