Historia zna już wiele przypadków gier, które tak po prostu zniknęły ze sprzedaży właśnie dlatego, że wygasła dla nich jakaś umowa licencyjna - na przykład na modele samochodów albo muzykę. Taki los spotkał m.in. starsze części serii Forza Horizon (nowsze też to zapewne niechybnie czeka), Rock Band 4 z tego powodu "wyparowało" w zeszłym roku, a w 2017 gracze stracili możliwość zakupu Alana Wake'a - chyba, że udało im się zdobyć kopię fizyczną z drugiej ręki. Czasem kończyło się na podmianie kilku utworów na inne, jak chociażby w przypadku Grand Theft Auto 4.
Jednak wydawca Mixtape, Annapurna oraz studio Beethoven and Dinosaur odpowiedzialne za powstanie tej produkcji twierdzą, że fani nie mają powodu do obaw, że Mixtape kiedyś zniknie.
Reżyser kreatywny, Johny Galvatron udzielał niedawno wywiadu dla serwisu Kotaku, w którym postanowił odnieść się do obaw graczy o przyszłość Mixtape, zanim wymkną się one spod kontroli. Powiedział między innymi, że owszem, gra zawiera całe mnóstwo utworów znanych producentów i wykonawców, ale studio zapłaciło więcej niż tylko za same tymczasowe licencje na wykorzystanie ich w grze. Podobno Beethoven and Dinosaur ma prawa do wykorzystania muzyki "na wieczność". Do sprawy odniósł się też wydawca, Annapurna, który we wpisie w serwisie X powiedział:
"Słyszeliśmy, że niektórzy twierdzą iż MIXTAPE zostanie usunięte (ze sklepów - dop. mój) ze względu na wygasanie praw do muzyki. To kłamstwo."
Łatwo zauważyć, że twórcom gry zależało na tym, by dołożyć wszelkich starań, aby ich historia i połączona z nią muzyka pozostały nienaruszone. Jednym z przykładów tego, jak bardzo studiu zależało na określonej ścieżce dźwiękowej był pomysł by poprosić Pink Flody o jeden z ich utworów, ale finalnie nie doszło do zawarcia z nimi żadnej umowy. To jeden z nielicznych przypadków tego typu - w zdecydowanej większości zespół tworzący grę nie napotkał na żadną wrogość i zwykle dostawał wszystko o co poprosił.











