Life is Strange rozkochało w sobie graczy
Pierwsza część przygodowej serii Life is Strange produkcji studia Dontnod Entertainment (znane obecnie jako Don't Nod Entertainment) pojawiła się w 2015 roku, czyli w tym roku obchodzi ona dokładnie 10-lecie. Produkcja ta miała nietypową formę dystrybucji, gdyż wydawana była w odcinkach, które pojawiały się do kupienia w różnych terminach. Publikowanie łącznie pięciu epizodów trwało od 30 stycznia do 20 października 2015 roku, więc łatwo obliczyć, że kolejne odcinki wychodziły mniej więcej co dwa miesiące.
Premierowa produkcja przedstawiała historię przyjaźni dwóch nastolatek - Max oraz Chloe, które w trakcie fabuły muszą zmierzyć się z wieloma przeciwnościami losu, niebezpieczeństwami, a ponadto Max posiada umiejętność cofania czasu. Główna bohaterka - Max dzięki temu może zapobiec niektórym sytuacjom, lecz ingerencja w przeszłość nie zawsze miała pozytywne skutki w przeszłości. Niekiedy były one tragiczne i główna bohaterka musiała stanąć przed trudną decyzją - wybrać nową lub starą rzeczywistość.
Niesamowicie trudne wybory natury moralnej, do których był zmuszony gracz skłaniały do wielu przemyśleń. W następnych latach do sklepów trafiały kolejne części Life is Strange już z innymi bohaterami i one już nie powtórzyły sukcesu pierwszej produkcji. Don't Nod Entertainment zajęło się produkcją pierwszych dwóch części. Teraz studio zmaga się z potężnymi problemami.
Don't Nod Entertainment w wielkich tarapatach
Wspomniana firma nie ma na koncie wyłącznie sukcesów związanych z serią Life is Strange. Don't Nod Entertainment odpowiada również za stworzenie takich tytułów, jak Vampyr z 2018 roku czy innej gry wypuszczanej w epizodach - Tell Me Why. Obie te produkcje zostały docenione zarówno przez krytyków, ale także i graczy. Jednak francuskie studio od kilku lat nie może osiągnąć podobnego sukcesu z żadnym produkowanym przez nich tytułem. Teraz studio ma wielkie kłopoty finansowe.
Już w czerwcu informowaliśmy o tym, że Don't Nod Entertainment znajduje się na skraju bankructwa. Wówczas włodarze studia deklarowali skupienie się na poszukiwaniu nowych źródłach finansowania, które umożliwiłyby dalsze działanie. Niestety wszystko wskazuje na to, że nie uda się ocalić przedsiębiorstwa bez grupowych zwolnień. Zaplanowana jest restrukturyzacja, w wyniku której pracę może stracić nawet 90 pracowników. Studio znajduje się w tak dramatycznej sytuacji, że nie wiadomo, czy przetrwa najbliższe pół roku.
Nie jest to pierwszy taki przypadek w ostatnich latach, gdzie firma tworząca gry wideo musi dokonywać zwolnień. Do likwidacji stanowisk dochodziło również w takich firmach, jak Electronic Arts, Epic Games czy Iron Galaxy Studios.











