Ubisoft nadal nie znajduje się w rewelacyjnej kondycji, a zła passa kontynuowana jest od wielu miesięcy. Studio skasowało kilka wyczekiwanych projektów gamingowych. Inne zostało przesunięte na nieokreślony czas. Z najnowszy danych wynika, że firma odnotowała w ubiegłym roku 1,3 mld euro straty.
W ostatniej turze cięć z pracą w Ubisofcie pożegnało się ponad 1200 osób. Łącznie od 2022 roku skalę zatrudnienia okrojono o przeszło 4 tys. pracowników. Daniel Vávra, prezes Warhorse Studios, w niewybrednych słowach, ze sporą dawką humoru, odniósł się do tych realiów.
W mediach społecznościowych napisał, że Ubisoft posiada 16600 pracowników po zwolnieniach, ale to nadal ogromny zespół stanowiący 70-krotność Warhorse Studios. "To mogłoby być 10 gier wielkości KCD2, każda rozwijana przez 7 lat, wydawana co roku!" - skwitował w osobnym wpisie.
Warhorse Studios to twórcy doskonale znanej serii RPG Kingdom Come. W ubiegłym roku deweloperzy z Czech stworzyli drugą odsłonę tego cyklu, która skradła serca milionów na całym świecie. Ojcem obu gier był wspomniany Daniel Vávra, który wytyczał kierunek rozwoju marki.
Od pewnego czasu wiadomo, że sternik Warhorse opuszcza biuro swojego studia na rzecz całkowicie innego projektu. Vávra ma odegrać kluczową rolę w stworzeniu adaptacji filmowej Kingdom Come. Według najświeższych wieści scenariusz produkcji jest już gotowy. Data premiery dzieła nie jest jeszcze znana.











