NVIDII bardzo mocno oberwało się po prezentacji swojej najnowszej wersji DLSS 5. Czara goryczy aż nadto dostrzegalna była w wielu serwisach i mediach społecznościowych. Coś, co dla obozu zielonych jest jasnym przeskokiem w grafice komputerowej od wielu lat, wśród graczy budzi bardzo dużo wątpliwości.
NVIDIA ewidentnie stawia wszystko na jedną kartę i o ile DLSS do wersji 4.5 w gruncie rzeczy istotnie implikował wzrost liczby klatek na sekundę przy utrzymaniu podobnej jakości graficznej, o tyle DLSS 5 będzie ogromnym skokiem i przełomem pozwalającym, jak twierdzą producenci "osiągnięcie nowego poziomu fotorealistycznej grafiki komputerowej, wcześniej osiągalnego jedynie w hollywoodzkich efektach wizualnych".
Daniel Vávra, twórca Kingdom Come, widzi w DLSS 5 sporo superlatywów
Wątpliwości co do potencjału DLSS 5 nie ma Daniel Vávra, współzałożyciel czeskiego Warhorse Studios i jeden z twórców serii Kingdom Come. Deweloper jest zdania, że nowa iteracja upscalingu może w przyszłości skutecznie wyprzeć drogą technologię ray tracingu, czyli słynnego śledzenia promieni.
"Wyobrażam sobie, że w przyszłości twórcy będą mogli trenować tę technologię pod kątem konkretnego stylu graficznego lub twarzy konkretnych osób i może ona zastąpić kosztowne raytracing" - stwierdził. Dodał, że DLSS 5 nadal znajduje się na wczesnym etapie rozwoju, ale nie ma żadnych szans, by hejterzy technologii powstrzymali jej ekspansję w przyszłości. "To coś więcej niż efekt opery mydlanej, jaki każdy telewizor ma po włączeniu wygładzania ruchu" - skwitował na koniec.
Warto dostrzec, że producent gier wideo z Czech jest gorliwym zwolennikiem nowych technologii i usprawniania procesu tworzenia gier. Niedawno dosyć pochlebnie wypowiadał się o sztucznej inteligencji. "Jeśli sztuczna inteligencja pomoże mi stworzyć epicką grę w rok, z mniejszym zespołem, jak za dawnych czasów, to jestem jak najbardziej za. Ta gra nadal będzie miała dyrektora artystycznego, scenarzystów, programistów i grafików, ale nie będą musieli wykonywać żmudnych i nudnych zadań, będą musieli skupić się na tym, co najważniejsze".











