W dzisiejszych czasach branża gier wideo nie jest zbyt łaskawa dla mniejszych twórców i to pomimo funkcjonowania wielu różnych platform do dystrybucji gier. Przykładowo na Steamie w ubiegłym roku odnotowaliśmy rekordową liczbę debiutów nowych dzieł. W rezultacie jednak tylko nielicznym udało się dotrzeć do upragnionych rzeszy użytkowników. Reszta tytułów przeszła tak naprawdę bez echa.
Japoński twórca gier obiecał fanom coś niecodziennego
Najwyraźniej świadomość tego miał niezależny japoński twórca ze studia ConnectedShadowGames, który już 30 stycznia planuje wydać na rynek swoją autorską grę zatytułowaną Twilight Moonflower. Deweloper pokusił się o nieco dziwaczny sposób promocji swojego produktu.
W serwisie X obiecał wszystkim użytkownikom pojawienie się ich pseudonimów w napisach końcowych Twilight Moonflower. Warunek jest prosty: wystarczy polubić konkretny wystosowany przez niego wpis. Rzeczywistość okazała się nieco brutalna dla producenta gier wideo.
Jego post dotarł w najszersze zakątki Internetu i poniósł się z niesamowitą mocą... W konsekwencji wpis otrzymał ponad 60 tys. polubień. Słowo dane fanom zostanie jednak spełnione. W Twilight Moonflower znajdzie się przeszło 60 tys. ksywek osób, którzy kliknęli serduszko na platformie X.
300 godzin pracy, ale wszyscy będą zadowoleni!
Obietnica przysporzyła założycielowi ConnectedShadowGames sporo wyrzeczeń i dodatkowej pracy. Finalnie przyznał, że umieszczenie 60 tys. pseudonimów w sekwencji końcowej gry pochłonęło mu dodatkowe... 300 godzin pracy. Trzymamy kciuki, by ta determinacja zainicjowała spore zamieszanie wokół jego nowego tytułu, gdy ten już ujrzy światło dzienne.

Twilight Moonflower to kooperacyjny horror przeznaczony do rozgrywki od 1 do 4 graczy inspirowany japońskim stylem. Akcja gry przeniesie graczy do nawiedzonych osiedli. Tutaj przyjdzie nam eksplorować niebezpieczne uniwersum opanowane przez duchy Yokai. Fani mogą spodziewać się obecności zjawisk paranormalnych, srogiej dawki napięcia i rasowego survivalu.










