W skrócie
- Stig Asmussen, znany z pracy nad God of War 3 i serią Star Wars Jedi, założył studio Giant Skull i rozpoczął nowy projekt gry w uniwersum Dungeons & Dragons.
- Nowe podejście Wizards of the Coast do gier wideo polega na samodzielnym wydawaniu tytułów premium, co zapoczątkowała współpraca z Asmussenem.
- Planowana produkcja najprawdopodobniej będzie wysokobudżetową, narracyjną grą akcji, która nie będzie konkurować z Baldur’s Gate 3, lecz otworzy nowe możliwości dla marki D&D.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Nowe rozdanie dla D&D
Wizards of the Coast, firma-matka Dungeons & Dragons i Magic: The Gathering, radykalnie zmienia swoje podejście do gier wideo. Po dekadach licencjonowania swoich marek zewnętrznym studiom, z różnym skutkiem, gigant postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Właściciele najsłynniejszego systemu RPG na świecie chcą stać się wiodącym wydawcą gier premium. Pierwszym, potężnym sygnałem tej zmiany jest nawiązanie współpracy ze studiem Giant Skull, na czele którego stoi Stig Asmussen. To nazwisko, które w branży gier wywołuje natychmiastowe skojarzenia z najwyższą jakością.
Asmussen to człowiek-instytucja. To on, jako reżyser, stał za brutalnym i spektakularnym God of War 3, jednym z najlepszych slasherów w historii i perłą w koronie konsoli PlayStation 3. To również on odpowiadał za renesans gier z uniwersum Gwiezdnych Wojen, reżyserując w studiu Respawn Entertainment świetnie przyjęte Star Wars Jedi: Upadły Zakon i Star Wars Jedi: Ocalały. Teraz jego talent i doświadczenie zostaną spożytkowane w świecie smoków, magii i rzutów kością k20.
Stara znajomość nie rdzewieje
Relacja między Asmussenem a Johnem Hightem, obecnym prezesem Wizards of the Coast, nie jest nowa. Panowie znają się od lat, a ich drogi przecięły się w Sony Santa Monica. Co ciekawe, to właśnie Hight namaścił Asmussena na dyrektora kreatywnego przy wspomnianym God of War 3. Już wtedy dostrzegł w nim potencjał, który eksplodował w kolejnych latach.
Hight w niedawnym wywiadzie nie szczędził Asmussenowi komplementów:
Znałem Stiga, ale nie mieliśmy ze sobą wiele do czynienia. Dopiero w trakcie tamtego procesu zrozumiałem, że to wyjątkowe zwierzę. Wie, jak sprawić, by gra wyglądała pięknie, wie, jak opowiedzieć wspaniałą historię, a co ważniejsze, wie, jak zjednoczyć wokół siebie zespół ze wspólną wizją. Wszystko wymaga wysiłku, prawda? Musisz mieć lidera, który potrafi motywować zespoły nawet w najczarniejszej godzinie, aby dostrzegły możliwości tego, co może się wydarzyć.
Historia zatoczyła koło, gdy Asmussen po latach sukcesów w Respawn Entertainment postanowił pójść na swoje. Założył studio Giant Skull i niedługo później zaprosił Highton na pokaz pierwszego prototypu. Szef Wizards of the Coast był pod tak dużym wrażeniem, że od razu złożył propozycję nie do odrzucenia.
Oferta na stole
"Stig zapytał: 'Na przykład?'. A ja odpowiedziałem: 'Nie wiem. Mamy D&D, mamy Magic: The Gathering, mamy tysiąc różnych marek w Hasbro… powiedz mi, co cię interesuje?'". Hight dał nowemu studiu wolną rękę. Zespół Asmussena przeanalizował dostępne możliwości i bez większego wahania wskazał na Dungeons & Dragons. Decyzja zapadła, a obie strony szybko znalazły wspólny język. Projektanci z Giant Skull spotkali się z ekipą odpowiedzialną za rozwój stołowego RPG, co tylko utwierdziło ich w przekonaniu, że to właściwy kierunek.
Sam Asmussen przyznał, że wybór był naturalny:
Decyzja o wyborze D&D nie była trudna, ponieważ wpisuje się to w naszą specjalizację, w styl rzeczy, które robiliśmy w przeszłości, jak God of War czy seria Jedi. Chcieliśmy wgryźć się w coś, co jest legendarne, mityczne, co daje nam dużo przestrzeni do rozwinięcia skrzydeł, wskoczenia w świat i uchwycenia jego ducha.
Jaka to będzie gra?
Oficjalnie niczego jeszcze nie potwierdzono, ale biografia reżysera mówi sama za siebie. Zarówno God of War, jak i gry z serii Star Wars Jedi to wysokobudżetowe, trzecioosobowe gry akcji z potężnym naciskiem na fabułę, eksplorację i satysfakcjonujący system walki. Trudno sobie wyobrazić, aby Asmussen nagle porzucił gatunek, w którym czuje się jak ryba w wodzie. Wszystko wskazuje na to, że jego projekt będzie próbą przeniesienia ducha przygody znanego z sesji RPG na grunt widowiskowej i filmowej gry akcji.
To ruch, który ma sens, szczególnie w kontekście oszałamiającego sukcesu Baldur's Gate 3. Gra studia Larian pokazała, jak gigantyczny potencjał komercyjny drzemie w marce D&D, jeśli tylko podejdzie się do niej z szacunkiem i odwagą. Wizards of the Coast najwyraźniej chce kuć żelazo, póki gorące, ale zamiast zamawiać kolejnego klasycznego cRPG, stawia na dywersyfikację. Nowy projekt Giant Skull nie będzie konkurował z Baldurem, a raczej uzupełni ofertę o coś nowego.
Na szczegóły przyjdzie nam jeszcze poczekać. Projekt jest na wczesnym etapie, a studio dopiero się rozrasta.










