Trudne relacje z wielkim wydawcą
Seria Dragon Age od dawna sprawiała problemy zarówno w BioWare, jak i Electronic Arts. Według nieoficjalnych informacji szefostwo obu firm nigdy do końca nie rozumiało, dlaczego cykl mrocznego fantasy zdobył taką popularność. Ostatnia odsłona, Dragon Age: Straż Zasłony (w oryginale - Dragon Age: The Veilguard), powstawała przez lata i zaliczyła po drodze kilka resetów wizji. Ostatecznie gra sprzedała się poniżej oczekiwań. Po chłodnym przyjęciu Mass Effect: Andromeda i porażce Anthem kanadyjskie studio znalazło się w trudnej sytuacji. Zespół działa w końcu w strukturach firmy, która w przeszłości bez wahania zamykała swoje oddziały.
Teraz przyszłość marki skomentował Mark Darrah, wieloletni producent wykonawczy serii. W wywiadzie dla serwisu FRVR opowiedział o podejściu Electronic Arts do wydawania gier. Darrah twierdzi, że firma boi się finansowego ryzyka i traktuje swoje studia z dużą rezerwą.
"Ktoś kiedyś opisał mi EA jako fundusz hedgingowy z hobbystycznym podejściem do gier wideo, który żałuje, że wydaje na nie tak dużo pieniędzy. Myślę, że to wciąż prawda" - powiedział Darrah. Według niego to zachowawcze podejście tłumaczy, dlaczego Dragon Age: Straż Zasłony tak długo czekało na zielone światło od zarządu.
Strach przed nowymi projektami
Twórca zaznacza, że długi proces decyzyjny wynika z niechęci wydawcy do gier spoza sprawdzonego kanonu. Electronic Arts woli bezpieczne inwestycje i pewne źródła dochodu. Należą do nich przede wszystkim cykliczne hity z katalogu EA Sports (z EA Sports FC na czele) oraz strzelanki z serii Battlefield. Przez to wydawca ma w portfolio mnóstwo zamrożonych marek, które od lat czekają na kontynuację.
Darrah wyjaśnił też, jak w praktyce wygląda próba powrotu do starszych tytułów wewnątrz firmy. Nawet jeśli deweloperzy mają gotowy pomysł na wykorzystanie znanej nazwy, szefostwo stawia potężny opór.
"Z tego, co słyszałem, jeśli zdecydujesz się na stworzenie gry na podstawie istniejącej własności intelektualnej, w momencie startu z ukrycia wychodzą nagle trzy różne osoby. Każda uważa, że kontroluje tę markę, po czym po prostu rozszarpują cię, przeżuwają i wypluwają" - wytłumaczył Darrah. To skutecznie zniechęca zespoły do proponowania nowych projektów.
BioWare skupia się na Mass Effect
Darrah uważa, że szefostwo BioWare prawdopodobnie zablokowałoby przekazanie marki Dragon Age innemu wewnętrznemu studiu Electronic Arts. Jednocześnie deweloper nie widzi w obecnym zespole chęci do pracy nad kolejną pełnoprawną częścią. Przyznał wprost, że nie ma pojęcia, kto w firmie mógłby w ogóle zaproponować taki projekt po chłodnym przyjęciu ostatniej odsłony.
Obecnie kanadyjski zespół skupia się w całości na Mass Effect 5. Wielu doświadczonych deweloperów pracujących wcześniej nad Dragon Age: The Veilguard straciło pracę podczas niedawnych zwolnień. Część twórców przeszła do innych zespołów Electronic Arts. To dodatkowo osłabiło ekipę odpowiedzialną za gry fantasy.
Przyszłość studia zależy teraz niemal wyłącznie od nowej gry. Jeśli Mass Effect 5 nie odniesie sukcesu, BioWare może podzielić los innych zamkniętych oddziałów Electronic Arts.
Czy wiesz, że...
Mark Darrah powiedział kiedyś, że BioWare proponowało stworzenie zremasterowanej trylogii Dragon Age na wzór tej z serii Mass Effect. Electronic Arts odrzuciło jednak ten pomysł na bardzo wczesnym etapie, więc fani nie doczekali się odświeżonych wersji na nowe platformy.











