Impreza pełna hollywoodzkich gwiazd
Po ogromnym sukcesie pierwszej odsłony serii Microsoft bardzo szybko zaczął naciskać na stworzenie kontynuacji. Wydawca widział w nowej marce duży potencjał, dlatego wysyłał przedstawicieli studia Bungie na luksusowe branżowe imprezy do Los Angeles. Marty O'Donnell, ówczesny kompozytor i reżyser dubbingu, miał tam nawiązywać kontakty i szukać znanych nazwisk do obsady. Twórcy rozważali bowiem poszerzenie zespołu o rozpoznawalnych aktorów, aby nadać grze bardziej filmowy charakter.
Podczas jednego z takich wydarzeń do dewelopera podszedł pewien agent. Mężczyzna objął go ramieniem i od razu przeszedł do konkretów. "Marty, nadszedł ten czas. To wielka sprawa. Jesteście teraz w pierwszej lidze. Musicie podnieść poprzeczkę. Reprezentujemy Julię Roberts i Toma Cruise'a" - usłyszał twórca od przedstawiciela aktorów.
Co ciekawe, Cruise znał dorobek zespołu. Aktor grał wcześniej w strategię Myth, więc deweloperzy wiedzieli o jego sympatii do ich projektów. Agent zaproponował wprost, żeby to właśnie on wcielił się w Master Chiefa, a Julia Roberts użyczyła głosu Cortanie w nadchodzącym Halo 2.
Dlaczego twórcy zrezygnowali z wielkich nazwisk?
O'Donnell zareagował bardzo uprzejmie na tę propozycję, chociaż w głębi duszy od razu odrzucił ten pomysł. Zależało mu przede wszystkim na zachowaniu spójności świata przedstawionego. "Wiedziałem, że to zrujnowałoby wszystko" - przyznał w wywiadzie dla serwisu GameInformer. Zespół nie chciał na siłę wciskać znanych twarzy do gry z wyrobioną tożsamością.
Deweloper uważał, że gracze doceniają dopracowaną rozgrywkę i wciągającą fabułę, a nie samą obecność wielkich gwiazd kina na okładce pudełka. Ekipa z Bungie chciała pozostać wierna fanom, którzy zdążyli już mocno zżyć się z oryginalnymi głosami postaci podczas pierwszej kampanii. Microsoft ostatecznie poparł takie podejście, stawiając na utrzymanie dobrych relacji z graczami.
"Nie było mowy, żebym zastąpił Jen Taylor i Steve'a Downesa. Fani mieli już więź z tymi głosami. Oni po prostu byli Master Chiefem i Cortaną" - zaznaczył kompozytor. Twórca przyznał, że praca z hollywoodzkimi aktorami byłaby świetną zabawą, ale od początku nie brał takiego scenariusza pod uwagę w kontekście głównych ról.

Weterani wracają do słynnych ról po latach
O całej sprawie zrobiło się głośno już w zeszłym roku. Wtedy Steve Downes wspomniał na swoim kanale na YouTubie, że Tom Cruise był rozważany jako kandydat do głównej roli w Halo 2. Przez długi czas brzmiało to jak branżowa plotka, ale teraz O'Donnell potwierdził te słowa i wyjawił pełny kontekst tamtej sytuacji z bankietu.
Reżyser dubbingu zaznaczył przy okazji, że do dzisiaj chętnie żartuje z oryginalnymi aktorami na ten temat. Czasami przypomina im z uśmiechem, że w każdej chwili mógł zatrudnić gwiazdy kina zamiast nich. Ostatecznie cała sprawa zakończyła się na tej jednej krótkiej rozmowie z agentem i nigdy nie weszła w fazę oficjalnych negocjacji.
Finalnie decyzja O'Donella okazała się trafiona. Głosy głównych bohaterów stały się znakiem rozpoznawczym gier na platformach Microsoftu. Steve Downes oraz Jen Taylor po ponad dwudziestu latach ponownie weszli do studia nagraniowego, żeby zarejestrować swoje kwestie na nowo. Aktorzy wystąpią w Halo: Campaign Evolved, czyli nadchodzącym remaku pierwszej części serii.
Czy wiesz, że...
Remake Halo: Campaign Evolved został oficjalnie zaprezentowany podczas tegorocznego letniego pokazu Xbox Showcase. Gra trafi na PC, Xboksy, a także - jako pierwsza w historii całej serii - na PlayStation.











