"Myślę, że oryginalna gra powraca, w jakiejś formie" - powiedział Groening, odpowiadając na pytanie o przyszłości marki podczas dyskusji jaka miała miejsce na spotkaniu z fanami produkcji Disneya, D23. W dyskusję jednak od razu włączył się showrunner serii, Matt Selman, dodając zdawkowe i tajemnicze: "Albo nie" jako odpowiedź na stwierdzenie Groeninga.
Groening jest uniwersum The Simpsons kimś w rodzaju emerytowanego cesarza - jest więc tak samo prawdopodobne, że coś się faktycznie dzieje, jak i to, że miał nieaktualne już informacje. A Selman albo po prostu przedstawił bardziej aktualny stan rzeczy, albo postanowił ugasić pożar i przykryć informację, na którą fani The Simpsons nie są jeszcze gotowi i było to takie "kopnięcie pod stołem" na zasadzie "to tajemnica, siedź cicho", skierowane na wpół do Groeninga, a na wpół do publiczności.
Gdyby jednak miało się okazać, że remake Hit & Run faktycznie powstaje… nie byłoby to niczym aż tak bardzo zaskakującym, ostatnio bowiem łatwiej o remake lub remaster popularnej gry, niż o nową odsłonę serii. Zresztą, pół roku temu sam Selman, pełniący rolę producenta wykonawczego i scenarzysty oryginalnej gry, powiedział "nigdy nie mówcie nigdy" w kontekście powrotu serii jeszcze w tym roku.
Oryginał powstał w dość zamierzchłych już czasach (w 2003 roku), można więc powiedzieć, że zasłużył nawet na odświeżoną wersję. Gra była czymś w stylu Grand Theft Auto, a gracze musieli w niej kursować samochodem po wirtualnym Springfield i wykonywać różne zlecenia. Trochę taka wersja GTA dla tych, których rodzice mocno kontrolowali w co gra ich dziecko i "oryginał" nie miał szans przejść takiej kontroli.
Jeśli Groening jednak ma rację i aktualne informacje, to zastosowany przez niego zwrot "powraca w jakiejś formie" wyklucza nową część i sugeruje remake lub remaster właśnie. Oby się nie okazało, że miał na myśli jakąś książkę czy film z gatunku "the making of"...











