Vin Agarwal, reżyser trybu multiplayer The Last of Us, wziął ostatnio udział w długim wywiadzie z Lancem E. Lee. Podczas ponad godzinnej rozmowy mówił o swojej karierze oraz życiu. Aktualnie pracuje on już gdzie indziej, założył własne studio w Japonii, ale w trakcie wywiadu naturalnie pojawił się temat The Last of Us. Agarwal wspomina m.in. okoliczności anulowania trybu multiplayer:
Naughty Dog zrezygnowało wtedy z dalszego rozwoju alternatywnego trybu gry, aby skupić się na produkcjach, które od początku wyróżniały studio - single-playerach. Po siedmiu latach pracy nad multiplayerem zasoby potrzebne do dalszych prac oddelegowano do innych gier, w tym Intergalactic: The Heretic Prophet, najnowszej gry Naughty Dog, która ma ujrzeć światło dzienne w przyszłym roku.
Agarwal ujawnił, że w momencie anulowania tryb multiplayer The Last of Us był gotowy w ok. 80%. Rezygnacja z gry nie wynikała jednak tylko z priorytetów The Last of Us. Podczas rozmowy były reżyser projektu wspomina również o inwestycji Sony w rozwój portfolio gier live-service. W czasie pandemii gracze spędzali więcej czasu przy komputerze, a gry online stały się sposobem dla wielu osób, aby spędzać czas z bliskimi. Potem pandemia dobiegła jednak końca, gracze nie spędzają już tak dużo czasu online, a gry tworzone "na zawsze" zostały przez wielu odsunięte na bok. Fakt ten, w połączeniu z decyzją o skupieniu się na grach single-player, sprawił ostatecznie, że nie mieliśmy okazji zagrać w dedykowany multiplayer The Last of Us.











