Tradycja więzienna
Historia serii The Elder Scrolls to opowieść o więźniu, który nagle odzyskuje wolność. Od 1992 roku, z małym wyjątkiem w Daggerfall, niemal każda część sagi zakuwa nas w kajdany. Ten fabularny schemat to genialne narzędzie narracyjne, które daje graczowi czystą kartę.
Zaczynamy jako pozbawiony przyszłości… nikt. Dzięki temu możemy stać się kimkolwiek zechcemy. Ten motyw to znak rozpoznawczy studia i w szóstej odsłonie pewnie nic się w tej kwestii nie zmieni. Pytanie brzmi tylko, w jakich okolicznościach tym razem trafimy do lochu i jak szybko z niego uciekniemy, by kraść ser.
Najbardziej ikonicznym otwarciem pozostaje to ze Skyrima. Scena weszła na stałe do kanonu internetowych memów. Słynne zdanie o pobudce to nie przypadek, ale efekt wielomiesięcznej pracy deweloperów nad synchronizacją skryptów. Poczucie bezradności na wozie i atak smoka ustawiły poprzeczkę bardzo wysoko.
Kierunek High Rock
Mroźne szczyty Skyrim zamienimy prawdopodobnie na cywilizowane rejony High Rock. Jedyny teaser pokazuje właśnie tę prowincję. Nowa opowieść będzie miała raczej zupełnie odmienny klimat niż te ostatnie. Zamiast surowych wikingów i drewnianych chat, czekają nas polityczne intrygi, kamienne zamki i legendy arturiańskie.
High Rock to dom Bretonów, czyli ludzi z domieszką elfiej krwi. Ta kraina rycerzy i magii różni się od tego, co oglądaliśmy w serii przez ostatnie piętnaście lat. Zmiana scenerii daje twórcom pole do popisu. Sekwencja otwierająca może być znacznie bardziej dworska niż surowa.
Druidzi i nowa magia
Najciekawiej zapowiada się magia druidów. W tym uniwersum czary zazwyczaj pochodzą ze sfery bogów, ale druidzi z High Rock czerpią moc bezpośrednio z Zieleni i świata materialnego. Ta różnica otwiera drzwi do zupełnie nowych rozwiązań w rozgrywce.
Być może dostaniemy system mocy oparty na siłach natury zamiast Krzyków smoków. Byłoby to logiczne rozwinięcie świata gry, który do tej pory zgłębialiśmy głównie w The Elder Scrolls Online. Taka ziemska magia stanowiłaby ciekawy kontrapunkt dla tradycyjnych szkół, które znamy na pamięć.
Tutaj na scenę wkraczają wiedźmy z sabatów Wyrd. W High Rock strzegą one natury. Te wygnanki żyją z dala od cywilizacji i mogłyby nas prowadzić niczym Siwobrodzi. Ich obecność dodałaby fabule mroczniejszego charakteru w kontraście do rycerskiego blichtru.
Siła natury jako zagrożenie
Każda dobra gra z tej serii potrzebuje wielkiego zagrożenia. Spaja ono fabułę i zmusza do działania. W Skyrim był to Alduin, w Oblivionie - inwazja Daedr. W High Rock rolę tę może przejąć natura. Zieleń to nie tylko rośliny, ale potężna siła zagrażająca cywilizacji.
Bohater wplątany w konflikt między naturą a postępem brzmi obiecująco. Może właśnie atak przyrody pozwoli nam uciec z więzienia na początku przygody. Byłoby to spektakularne i świeże rozwiązanie, które odróżniłoby nową część od poprzedników.
Bethesda nie może jednak zapomnieć o wolności wyboru. Nieważne, czy uratujemy świat jako rycerz, czy skończymy jako złodziej widelców. Intro musi nas po prostu wypuścić w świat.
Studio oficjalnie zapowiedziało grę podczas targów E3 w 2018 roku. Kiedy premiera? Nawet nie pytajcie…
Czy wiesz, że...
Słynna linia dialogowa ze Skyrim trafiła nawet na kubki i poduszki sprzedawane w sieci. Deweloperzy przyznali po latach, że błąd fizyki w tej scenie wystrzeliwał wóz w kosmos, co znacznie wydłużyło prace nad samym wstępem.










