Po ogromnych zwolnieniach w Microsofcie i wielkim resecie Xboxa jedno stało się jasne - amerykański gigant stawia na pewniaki. Nastąpiła restrukturyzacja, ograniczono liczbę projektów i skupiono się na markach takich jak Fallout, The Elder Scrolls czy Call of Duty. Nie spodziewamy się na razie wielkich eksperymentów, tylko dostarczania nowych odsłon serii, które często wydawały się wręcz zapomniane przez swoich deweloperów.
Jedną z takich gier jest The Elder Scrolls 6, który w fazie pre-produkcji znajdował się jeszcze w 2018 roku. Plotki na temat tego tytułu krążyły przez długie lata, ale nigdy nie mieliśmy wielu szczegółów. Teraz praca jednak wre, jest to główny cel Bethesdy i najwyraźniej idzie im bardzo dobrze.
Szefowa Xboxa Asha Sharma pochwaliła się ostatnio na platformie X, że miała okazję zagrać w The Elder Scrolls VI i skomentowała to słowami:
Chociaż te słowa nie wnoszą wiele do spekulacji graczy, Sharma powiedział coś jeszcze. Nazwę gry w swoim wpisie zapisała jako "The Elder Scrolls VI: ********", sugerując, że Bethesda będzie trzymać się dotychczasowego nazewnictwa całej serii i następna gra otrzyma 8-literowy podtytuł.
Jest więc bardzo prawdopodobne, że The Elder Scrolls 6 otrzyma podtytuł na wzór wszystkich poprzednich części: Arena, Daggerfall, Morrowind, Oblivion oraz Skyrim.
Według ostatnich doniesień produkcja idzie bardzo dobrze, co przyznawało w lipcu samo studio:
"Kolejny rozdział jest w drodze. Jesteśmy dokładnie w tym miejscu, w którym planowaliśmy być, zachwyca nas to, jak gra wygląda, i gramy w nią codziennie" - pisała Bethesda.
Mimo licznych zwolnień i znaków zapytania wokół całego Xboxa, Bethesda nie przestaje pracować, a efekty ich wysiłków zachwycają szefową.











