Polska produkcja gamingowa podbije świat?
The Blood of Dawnwalker rozgrzeje graczy już na samym początku września. To właśnie wtedy pierwszy debiutancki projekt polskiego studia Rebel Wolves ujrzy światło dzienne. Tytuł nie bez kozery już zdążył otrzymać łatkę 'następcy Wiedźmina osadzonego w XIV-wiecznej Europie'.
W istocie rzeczy mowa o kolejnym ambitnym RPG-u inspirowanym klimatem dark fantasy. Głównym protagonistą gry jest młody mężczyzna Coen, tytułowy Dawnwalker. To, co motywuje naszego protagonistę, to chęć przetrwania, ocalenie własnej rodziny i przezwyciężenie wszelkich trudności w świecie zdominowanym przez krwawe konflikty.
Choć gra pełnymi garściami czerpie z perełki polskiego gamedevu, Wiedźmina 3, oferuje przy tym sporo nowych ciekawych funkcji. Intrygującą mechaniką jest 30-dniowy limit czasowy, a dla fanów mięsistych historii przygotowany masę bardzo różnych zakończeń gry.
Konrad Tomaszkiewicz, reżyser gry i założyciel Rebel Wolves oraz Adam Payet, artysta studia, mieli okazję porozmawiać z Robem Leanem na łamach Radio Times Gaming. Rodzimi deweloperzy poruszyli kilka kluczowych kwestii związanych z nadchodzącą premierą ich hitu.
Uczciwie przyznali, że twórca gry nie może myśleć przede wszystkim o liczbie potencjalnych sprzedanych kopii produkcji na etapie tworzenia, bo to prowadzi do zguby. "Ja jestem reżyserem gry; mój brat jest dyrektorem kreatywnym, mamy osobę odpowiedzialną za oprawę graficzną, narrację i tak dalej. Ponieważ nie chcemy mierzyć sprzedaży naszych gier w milionach… Oczywiście, trzeba mieć pieniądze, żeby stworzyć kolejną część, ale chcemy stawiać przed sobą wyzwania i wyznaczać cele w ten sposób, aby zaspokoić nasze artystyczne i kreatywne potrzeby" - mówi Tomaszkiewicz.
Artystyczna wizja ponad tabelkami w Excelu
Autorzy The Blood of Dawnwalker nie kryją się z faktem, że ich motorem napędowym będą bez wątpienia opinie fanów i ogólny odbiór gry. Wartością dodaną dla każdego twórcy są także nagrody - to prominentna rzecz dla artystów wnoszących kreatywny wkład w dzieło. Jeśli gra jest solidna, to sama się obroni sprzedażowo - takich przykładów w gamedevie mamy na pęczki.
Nie chodzi o sprzedaż, bo sprzedaż jest sprawą drugorzędną; uważam, że jeśli gra jest dobra, to sprzedaż też będzie. Ale jeśli myślisz o sprzedaży, tworząc grę i starasz się ją zaprojektować tak, by osiągnęła sprzedaż, to się nie uda
Podejście warszawskiego studia Rebel Wolves pokazuje, że na współczesnym rynku gier AAA wciąż jest miejsce na czystą, autorską wizję, która nie musi uginać się pod tabelami arkusza kalkulacyjnego i suchych cyferek. Czy ta artystyczna odwaga i chęć rzucenia wyzwania graczom rzeczywiście przełożą się na komercyjny sukces?
The Blood of Dawnwalker zadebiutuje 3 września na platformach: PC, Xbox Series X/S, PlayStation 5. Twórcy sugerują, że RPG może po swojej premierze otrzymać liczne mniejsze darmowe dodatki rozwijające warstwę fabularną.










