The Blood of Dawnwalker to nowa franczyza z gatunku RPG osadzona w XIV-wiecznej Europie. Tytuł przesiąknięty jest mrocznym klimatem i w dużej mierze czerpie z Wiedźmina 3: Dziki Gon. Nie powinno to jednak dziwić, bowiem założycielem studia Rebel Wolves jest Konrad Tomaszkiewicz, jeden z ojców najważniejszej polskiej gry w historii, która debiutowała 11 lat temu.
W The Blood of Dawnwalker wcielimy się w protagonistę Coena, Wędrowca Świtu, za dnia człowieka, w nocy zaś wampira. "Walcz o swoje człowieczeństwo i wykorzystaj przeklęte moce, by uratować rodzinę. Niezależnie od podejmowanych wyborów staniesz przed pytaniem: czy twoja dusza warta jest żyć tych, których kochasz?" - wybrzmiewa krótki rys fabularny gry.
Werdykt ze strony krytyków już zapadł
Polska superprodukcja trafi do graczy już 3 września. Fani z niecierpliwością czekają na możliwość zanurzenia się w otwartym świecie Dawnwalkera, studio znajduje się jużna końcówce ostatniej prostej do premiery swojego debiutanckiego projektu... tymczasem...
Krytycy kilka dni temu podzielili się swoimi przemyśleniami. The Blood of Dawnwalker świetnie ocenione zostało przez branżowych ekspertów. W serwisie OpenCritic dzieło legitymuje się średnią not na poziomie 85/100. Wskaźnik polecania wyniósł z kolei wysokie 92%.
The Blood of Dawnwalker na samym szczycie
Od kilku dni polski RPG znajdował się w czołówce bestsellerów Steama, jednak w przeddzień premiery gra zameldowała się... na samym szczycie listy najlepiej sprzedających się produkcji, wyprzedzając przy tym inne hity. Co interesujące dotyczy to zarówno polskich graczy, jak i najbardziej dochodowego rynku Stanów Zjednoczonych.
Na przestrzeni ostatnich tygodni The Blood of Dawnwalker przeskoczył aż 90 miejsc w zestawieniu bestsellerów pod względem przychodów. To kolejny dowód na to, że polski gamedev ma się doskonale i znacząco - w pozytywnym znaczeniu - wyróżnia się na tle Europy.











