Hollow Knight: Silksong zachwyca miliony fanów i po raz kolejny udowadnia, że gatunek metroidvanii ma się doskonale. Produkcja od swojej premiery bardzo ciepło przyjęła się wśród społeczności graczy, a do tego dostępna jest w niezawyżonej i niewyśrubowanej cenie, sprawiając, że na zabawę w Silksong może skusić się tak naprawdę każdy.
O fenomenie gry można rozpisywać się dziesiątkami akapitów i doceniać kunszt australijskiego studia Team Cherry na wielu tak naprawdę płaszczyznach. Nie wszyscy wiedzą, że Silksong kryje w sobie jedną bardzo interesującą historię, o której teraz pokrótce Wam opowiemy.
W Silksongu możecie spotkać bardzo wyjątkową postać, która zaprojektowana została jako swoisty hołd w kierunku jednego z najgorliwszych fanów gry. Niestety Seth zmarł kilka lat temu po ciężkiej walce z mięsakiem Ewinga, rzadko odmianą raka kości. Jednym z ostatnich marzeń i życzeń chłopca było skontaktowanie się z zespołem Team Cherry, czyli twórcami hitowej odsłony Hollow Knight z 2017 roku. Dzięki fundacji The Marty Lyons udało się porozmawiać z deweloperami, a owoce tych rozmów przebiły chyba wszystko.
Team Cherry zaproponowało nastolatkowi możliwość zaprojektowania własnej postaci w grze, która miałaby pojawić się w kolejnej odsłonie serii. Seth stworzył wyjątkowego bohatera i nazwał go swoim imieniem. Tę historię zmarły już niestety fan Hollow Knight opublikował sześć lat temu w serwisie Reddit.
Seth, Strażnik Świątyni, znajduje się w tajemnym miejscu Wielkiej Bramy w okolicach Pharloom w Greymoor. W Hollow Knight: Silksong boss uzbrojony jest w oręż w postaci szpilki i talerza jako tarczy. Na śmiałków, którym uda się pokonać tę postać czeka niezwykła pamiątka strażnika 'za wybitne umiejętności'.
To bez cienia wątpliwości jedna z najbardziej poruszających historii umiejscowionych w grach wideo i niezwykły gest ze strony twórców, dzięki czemu pamięć po zmarłym fanie, trwać będzie na zawsze.










