W skrócie
- Symulacja meczu Szwecja - Polska w grze EA Sports FC 26 zakończyła się zwycięstwem Szwedów 4:2.
- Wirtualny mecz rozpoczął się od przewagi Szwecji, a gole dla tej drużyny zdobyli Elanga (dwa razy), Nygren oraz Nilsson.
- Polacy w symulacji zdobyli dwie bramki, których autorami byli Kamil Grosicki oraz Robert Lewandowski.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Gigantyczne emocje przed meczem Szwecja - Polska
Wtorkowy mecz jest najważniejszym spotkaniem dla piłkarskiej reprezentacji Polski od starcia z Austrią w fazie grupowej Euro 2024, gdy Polacy walczyli o zachowanie szans na wyjście do play-off. Teraz kadra dowodzona przez selekcjonera Jana Urbana walczy o to, by wystąpić w czerwcowo-lipcowych Mistrzostwach Świata rozgrywanych w Stanach Zjednoczonych, w Meksyku oraz w Kanadzie. Na drodze do wykonania tego celu stoją Szwedzi. Co ciekawe, cztery lata temu w meczu barażowym Polacy także zmierzyli się ze Szwedami o występ w Mundialu w Katarze.
Wówczas na Stadionie Śląskim w Chorzowie to Polacy okazali się lepsi, wygrywając ze Skandynawami 2:0 po golach Piotra Zielińskiego i Roberta Lewandowskiego. We wtorkowy wieczór nie będzie tak łatwo, gdyż Polacy grają w Sztokholmie, gdzie zawsze naszej reprezentacji gra się trudno. Jeden z youtuberów przed meczem stworzył symulację w grze EA Sports FC 26, gdzie wirtualne drużyny Polski i Szwecji stanęły naprzeciw siebie. Kto wygrał ten esportowy pojedynek?
Symulacja meczu Szwecja - Polska brutalna dla graczy Jana Urbana
Niestety już początkowe minuty nie były w tej symulacji pomyślne dla naszych zawodników. Już w 15. minucie Ayari wypatrzył dobrze ustawionego na prawym skrzydle Anthony'ego Elangę. Napastnik Newcastle United popędził do środka pola karnego, oszukał obrońców naszej reprezentacji i mocnym strzałem umieścił piłkę w siatce. W kolejnych minutach gracze "Trzech Koron" przeważali i niestety, skutkiem tego było kolejne trafienie.
Znów swoją niebywałą skutecznością popisał się Elanga, który świetnie rozegrał koronkowo piłkę z Nygrenem i nie dał szans golkiperowi strzegącego polską bramkę. Wynik symulacji 2:0 po nieco ponad dwóch kwadransach nie mógł nastrajać pozytywnie. Niestety przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę Szwedzi dokonali nokautu. Na listę strzelców tym razem wpisał się asystent przy pierwszym golu - Nygren.
Po zmianie stron rywale Polaków w symulacji nie zamierzali odpuszczać ofensywnego stylu gry. Czwarte trafienie nastąpiło w 53. minucie, a jego autorem był Nilsson. Na tym etapie wydawało się, że losy symulacji są już przesądzone. Jednak Polacy podnieśli czoło i zaczęli odrabiać straty. Najpierw sygnał do odważniejszych poczynań w ataku dał Kamil Grosicki, trafiając z okolicy linii pola karnego, a następnie na osiem minut przed końcem regulaminowego czasu gola zdobył Robert Lewandowski. To było jednak wszystko, na co było stać polską drużynę w symulacji wieczornego spotkania. Miejmy jednak nadzieję, że rzeczywistość nie okaże się tak brutalna i biało-czerwoni awansują na piłkarskie Mistrzostwa Świata.











