Być może nie wszyscy wiedzą, ale przez dłuższy czas MindsEye uznawane było za konkurenta serii GTA. Nad tytułem czuwał Leslie Benzies i jego zespół. To ex-deweloper Rockstara, który miał okazję w przeszłości pracować nad kilkoma tytułami z cyklu Grand Theft Auto.
Niestety MindsEye zaliczyło jedną z najgorszych premier w historii branży rozrywkowej. Zamiast widowiskowych pościgów, głębi narracyjnej i fabularnej otrzymaliśmy tytuł naszpikowany błędami, wątpliwą optymalizacją sprzętową i miałką pozostawiającą wiele do życzenia historią.
Niedawno twórcy MindsEye poruszyli środowisko gamingowe twierdząc, że studio jak i produkcja padli ofiarą sabotażystów, którzy wydali aż milion euro na to, by storpedować i zniszczyć prace i starania Build A Rocket Boy nad ich najnowszym projektem. To właśnie osoby niesprzyjające miały wytoczyć ciężką kampanię, która zaowocowała fatalną premierą MindsEye.
Producenci mieli przeprowadzić własne śledztwo, w ramach którego dokopali się do dowodów na sabotaż i szpiegostwo korporacyjne. "Zidentyfikowaliśmy zaangażowane strony i teraz mają się z tym zajmować władze zarówno Wielkiej Brytanii, jak i USA" - zdradził szef studia, Mark Gerhard w rozmowie z GamesBeat.
Deweloperzy MindsEye postanowili, że nieco zabawiają się całą tą aferą. Podczas gdy służby będą badać potencjalnych oskarżonych, Build A Rocket Boy zaimplementuje do gry nowe misje o nazwie Blacklist wprowadzające kobiecą postać do rozgrywki. W ramach zadań mają pojawić się wątki i dowody inspirowane realnym sabotażem, który przytrafił się zespołowi z Wielkiej Brytanii.
Po prostu pozwolimy, by naturalny bieg sprawiedliwości poszedł swoim torem - skwitował Gerhard.











