Sztuczna inteligencja w gamingu już zdążyła spolaryzować szerokie społeczności graczy. Oberwało się kilku dużym producentom, którzy pokusili się o zastosowanie AI w swoich tytułach. Burza w szklance wody czy może jednak ogromne zagrożenie dla całego przemysłu elektronicznej rozrywki?
Zwolennikiem AI w pewnej formie jest Min-Liang Tan, prezes Razer Inc., amerykańskiego przedsiębiorstwa specjalizującego się w produkcji elektroniki użytkowej - w dużej mierze sprzętu komputerowego. Razer zasłynął ze swojej linii urządzeń przeznaczonych dla wymagających graczy. Korporacja co rusz wypuszcza na rynek nowe laptopy, myszy, klawiatury, które cieszą się sporym braniem na całym świecie.
Nie proste prompty i kicz a... usprawnianie procesów
Sternik Razera w rozmowie z The Verge przyznał, że do sztucznej inteligencji można podchodzić dwojako. Żaden gracz nie jest zadowolony z nadmiernej ingerencji AI w proces twórczy. "Nie chcę mieć modeli postaci z dodatkowymi palcami czy źle napisanymi wątkami i tak dalej. Myślę, że wszyscy jesteśmy przeciwnikami wobec generatywnej sztucznej inteligencji, która powstaje tylko z kilku promptów i tym podobnych" - wypalił Min-Liang Tan.
Zauważył jednak, że sztuczna inteligencja jest w stanie dostarczyć narzędzia wspierające i pomagające twórcom w projektowaniu świetnych gier. Biznesmen przytoczył przykłady szeroko pojętego controllingu czy usprawniania procesu usuwania błędów w grach. "Gdybyśmy mogli dać twórcom gier możliwość tworzenia lepiej, sprawdzania literówek i podobnych rzeczy, tworzenia lepszych gier, myślę, że wszyscy tego chcemy" - dodał.
AI już obecne w Razerze
Sztuczna inteligencja już skutecznie działa w Razerze w niektórych obszarach. Jednym z nich jest segment QA - tutaj AI jest w stanie ułatwić życie testerom podczas zgłaszania błędów. "Teraz stworzyliśmy towarzysza, narzędzie, które współpracuje z ludzkim testerem QA, aby automatycznie wypełniać formularze (...) Wszystko to jest rejestrowane bardzo szybko, więc wysyłane jest do dewelopera jednocześnie".
Według Min-Liang Tana sztuczna inteligencja ma uzasadnienie w stosowaniu, jeśli mówimy o usprawnianiu wolnych i czasochłonnych, często też pozbawionych kreatywności procesów. Z drugiej jednak strony szef Razera dostrzega uwypuklające się wady AI - dobitnym przykładem jest tutaj drożejąca pamięć RAM dla przeciętnego konsumenta.











