O śmierci producenta poinformował jego syn Ryubo w emocjonalnym komunikacie na Facebooku: "Jesteśmy głęboko wdzięczni za wszelką życzliwość, jaką okazaliście mu za życia. Mamy nadzieję, że nadal będziecie cieszyć się pracami mojego ojca, w tym tymi z udziałem Kunio-kuna. Dziękuję za wasze nieustające wsparcie".
Kishimoto zaczął tworzyć gry wideo we wczesnych latach 80. minionego wieku. Początkowo pracował dla firmy Data East, projektując takie tytuły jak Cobra Command czy Road Blaster. Po pewnym czasie znalazł zatrudnienie w Technos Japan Corp. i to właśnie pod skrzydłami tego producenta powstały jego największe perełki.
Japoński deweloper w procesie twórczym inspirował się kultowymi filmami z udziałem Bruce'a Lee. Dodatkowo w wieku młodzieńczym w czasach szkolnych nierzadko wplątywany był w różne bójki z innymi uczniami. Te trudne dzieje z młodości stały się dla niego zalążkiem, który pozwolił stworzyć dziedzictwo w sektorze gier wideo.
Kishimoto uznawany jest za ojca gatunku beat'em up. To dynamiczne platformowe bijatyki z mechaniką przewijanego ekranu. Kiedy producent z Kraju Kwitnącej Wiśni tworzył serie Nekketsu Koha Kunio-kun (znane też pod nazwą Renegade poza Japonią) oraz Double Dragon, cała branża przecierała oczy ze zdumienia, jak w prosty sposób można unowocześnić i zdynamizować podejście do tematyki bijatyk w grach, wprowadzając przy tym system dowolnego przemieszczania się postaci na ekranie.
Oczywiście nie mogło być inaczej - serie Double Dragon i Renegade doczekały się kolejnych odsłon. To przełomowe franczyzy dla sektora rozrywkowego, które stały się fundamentem i drogowskazem dla innych twórców gier wideo.
Wkład Kishimoto w rozwój sektora elektronicznej rozrywki jest nieoceniony. Na szczęście potężne dziedzictwo japońskiego twórcy pozostanie z nami na zawsze.










