Liczby robią wrażenie
Mouse: P.I. For Hire łączy klasyczną mechanikę pierwszoosobowych strzelanek z gęstym klimatem kina noir. Gra osadza nas w roli zgorzkniałego prywatnego detektywa i zaprasza do strzelania do wszystkiego, co się rusza.
Według najnowszych danych udostępnionych przez firmę PlaySide, polska gra rozeszła się już w nakładzie około 730 tysięcy egzemplarzy na całym świecie. Wynik ten udało się osiągnąć w zaledwie kilka tygodni od oficjalnego debiutu. Gracze doceniają dopracowane mechaniki, a pozytywne opinie w sieci rewelacyjnie napędzają dalszą sprzedaż.
Taki obrót spraw przełożył się na imponujące przychody rzędu 21,4 miliona dolarów (około 77 milionów złotych). Pieniądze te pozwoliły wydawcy w pełni odzyskać wszystkie środki zainwestowane w powstanie tytułu oraz szeroko zakrojoną kampanię reklamową. Gra od tego momentu zarabia już wyłącznie na czysto.
Konsole napędzają sprzedaż
Sukces finansowy rozkłada się po równo między rynek pecetowy a sprzęt stacjonarny. Posiadacze komputerów osobistych chętnie kupują Mouse: P.I. For Hire na Steamie, ale wyniki obejmują też edycje wydane na konsole PlayStation 5, Xboksy Series X/S oraz Nintendo Switch 2.
Połowa kopii sprzedała się w wersjach na konsole, co dla wielu niezależnych deweloperów pozostaje nieosiągalnym marzeniem. "Tytuł utrzymuje znaczną widoczność w sklepach konsolowych" - przekazali przedstawiciele PlaySide w opublikowanym dokumencie podsumowującym wyniki finansowe.
Gwiazdorska obsada przyciąga przed ekrany
Za wielkim sukcesem komercyjnym stoi nie tylko nietypowa grafika oparta na starych kreskówkach, ale też bardzo znane nazwiska zaangażowane w cały projekt. Głównemu bohaterowi głosu użyczył Troy Baker, ceniony aktor znany z największych hitów, w tym Joela z serii The Last of Us czy głównego bohatera gry Indiana Jones i Wielki Krąg. Jego Jack Pepper to cyniczna postać z krwi i kości, rzucająca uszczypliwymi uwagami przy akompaniamencie jazzowej ścieżki dźwiękowej.
W Mouse: P.I. For Hire urocza animacja idzie w parze z dynamiczną i dość brutalną akcją. Zamiast standardowych przeciwników eliminujemy groteskowe myszy oraz inne antropomorficzne zwierzęta, korzystając z przerysowanego arsenału. W naszych rękach lądują między innymi rewolwery, strzelby i materiały wybuchowe, które na ekranie wywołują spektakularny chaos. Całość sprawia wrażenie interaktywnego odcinka starej bajki, w której ktoś nagle podmienił rekwizyty na ostrą amunicję.
Czy wiesz, że...
Styl graficzny wykorzystany w grze nosi nazwę "rubber hose" i był niezwykle popularny w amerykańskiej animacji lat dwudziestych oraz trzydziestych. Technika ta charakteryzowała się rysowaniem kończyn postaci bez wyraźnych stawów, co nadawało im specyficzną, gumową elastyczność.










