Tym pytaniem jest: "czy moja jednostka komputerowa jest w stanie podołać w osiągnięciu optymalnej wydajności w konkretnej grze wideo?". Od jakiegoś czasu Valve zbiera od graczy informacje o jakości działania tytułów przy konkretnych konfiguracjach sprzętowych. Wszystko to odbywa się w ramach programu ulepszania Steama.
Do tej pory na platformie Steam mogliśmy bazować tak naprawdę jedynie na minimalnych i zalecanych wymaganiach sprzętowych zaprezentowanych przez twórców gier. Są to jednak bardzo nieprecyzyjne, rzadko kiedy mające potwierdzenie z rzeczywistością. Dużo większy wymiar wiarygodności mają już filmy na YouTube prezentujące żywy gameplay w wybranej grze na konkretnym komputerze.
Nowa funkcja Steama ma odpowiadać na pytanie, czy rozpatrywana przez nas gra w ogóle ma szanse pójść na naszym pececie oraz ilu klatek na sekundę możemy się spodziewać z posiadanymi przez nas podzespołami. Steam sam z siebie będzie prognozował wartość FPS-ów, a jako źródło tych informacji posłużą dane zebrane od innych użytkowników popularnej platformy.
Funkcja ma bazować na specyfikacji m.in. karty graficznej, procesora, pamięci RAM czy systemu operacyjnego. Jeśli przy zbliżonych jednostkach u innych graczy w tytule X osiągano od 50 do 60 FPS-ów, to narzędzie prawdopodobnie ujawni nam bardzo zbliżony rezultat szacowanej wydajności przy podobnych parametrach.
Steam ewidentnie stawia na przejrzystość, a samo narzędzie niezwykle pomocne okaże się również w przypadku użytkowników Steam Decka, jak również nadchodzącego Steam Machine, czyli hybrydy peceta i konsoli. Do tej pory posiadacze Decka opierali się jedynie na certyfikacie weryfikacji, który jednak nie odpowiadał na wiele frapujących pytań.
Kiedy nowa funkcja wejdzie w życie? Tego jeszcze nie wiadomo, ale nie ma wątpliwości, że umili ona życie milionom użytkowników Steama.










