Do zamachu doszło w sobotę 25 kwietnia podczas kolacji Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu. Z powszechnych informacji wynika, że napastnikowi udało się wtargnąć przez punkt kontroli bezpieczeństwa hotelu Washington Hilton. Zamachowiec wniósł ze sobą do lokalu pistolet i noże.
W pewnym momencie podczas eventu padły strzały. Do akcji natychmiastowo wkroczyła grupa wyszkolonych pracowników Secret Service i w eskorcie wyprowadziła Donalda Trumpa. Potwierdzono, że w sali znajdowała się także Pierwsza Dama Melania Trump orz wiceprezydent JD Vance.
Po czasie prześwietlono sylwetkę zamachowca. Jest nim niejaki Cole Tomas Allen, inżynier i absolwent informatyki na California State University pracujący jako nauczyciel. To, co dodatkowo poruszyło opinię publiczną, to fakt, że Amerykanin w ostatnich latach był bardzo cenioną personą przez swoich współpracowników, a za dokonane osiągnięcia otrzymał nawet tytuł 'Nauczyciela Miesiąca'.
Gra zamachowca znika ze Steama
Co jeszcze ciekawsze, w 2018 roku Cole Tomas Allen wyprodukował i wydał na rynek swoją autorską grę wideo o tytule Bohrdom. To sieciowa strzelanka typu bullet-hell inspirowana tematyką interakcji elektronów, oferująca kilka trybów zabawy. "Rozgrywka w Nucleus, będąca antytezą rozgrywki elektronowej, koncentruje się na uniemożliwieniu elektronom ucieczki z atomu. Jądra pozostają nieruchome i zablokowane w centrum atomu" - czytamy w opisie tego ambitnego projektu.
Wokół samej gry i przede wszystkim jej autora zrodziło się tyle kontrowersji, że aż Steam postanowił bez żadnego komunikatu ściągnąć ten produkt z platformy. Co prawda nadal zakładka Bohrdom istnieje, ale tytuł nie jest już dostępny do zakupu w żadnej formie.
Opinie społeczności graczy w sieci też są dosyć ambiwalentne w tym temacie. "Nie podoba mi się to. Nawet jeśli jest oskarżony o przestępstwo, co to ma wspólnego z grą? Niepowiązane. Niech procedura karna przebiegnie swoim torem. Valve nie powinno zajmować się zachowaniami poza swoją platformą" - pisze jeden z użytkowników X.
"Polityczne zamachy są prawnie określane jako akty terrorystyczne. Firmy mogą nie chcieć promować produktów wytworzonych przez osoby lub grupy oskarżone lub skazane za terroryzm" - odpowiada inny gracz.










