Steam stał się wysypiskiem
Zacznijmy od konkretów. W 2025 roku na platformie Valve zadebiutowało ponad 19 tysięcy produkcji. Tę liczbę trudno sobie wyobrazić. Większość tytułów przepadła bez echa. Nie zdobyły nawet dziesięciu recenzji.
A początek 2026 roku pokazuje, że tamten wynik był tylko rozgrzewką. W ciągu pierwszych siedmiu dni stycznia na Steamie pojawiło się aż 230 nowych gier. Sięgnijmy po historyczne porównanie, które działają na wyobraźnię lepiej niż wykresy.
Kultowa konsola Nintendo Entertainment System (w Polsce znana jako Pegasus) w całym cyklu życia miała w Ameryce Północnej 837 tytułów. Steam przyjął na serwery jedną czwartą tej biblioteki w zaledwie tydzień. Nintendo budowało ją latami. Bariera wejścia na rynek w zasadzie nie istnieje.
Inwazja maszyn i treści dla dorosłych
Twórczyni internetowa Jenna Stoeber sprawdziła zakładkę z nowościami. Już pierwszy dzień roku zwiastował katastrofę. W ciągu 24 godzin zadebiutowały 42 produkcje. To nie są owoce pasji niezależnych deweloperów, tylko w dużej mierze twory wygenerowane małym nakładem pracy.
Sztuczna inteligencja w grach wideo to już codzienność. W pierwszym tygodniu stycznia aż 81 gier miało oznaczenia o użyciu AI. Skala zjawiska poraża. Algorytmy odpowiadały za grafikę, scenariusz i podkład głosowy. Nie chodziło więc tylko o skalowanie tekstur (z którym żaden gracz raczej nie ma problemu).
Treści dla dorosłych również zalewają platformę. W analizowanym okresie pojawiło się aż 30 produkcji oznaczonych jako NSFW. Przeglądanie nowości w poszukiwaniu dobrej rozgrywki przypomina wizytę w dziwnej dzielnicy. Tylko garstka twórców zadeklarowała brak użycia generatywnej sztucznej inteligencji.
Czarna dziura dla ambitnych twórców
Największymi ofiarami nie są gracze, tylko utalentowani twórcy. Próbują przebić się z dopracowanymi projektami, jednak wrzucenie rzetelnej gry w ten ściek oznacza niemal pewną śmierć marketingową. Algorytmy sklepu nie oddzielają wartościowych treści od śmieci, przez co dobre indyki znikają błyskawicznie.
System recenzji, który miał być bastionem jakości, też zawodzi. Wiele masowo produkowanych gier ma fałszywe opinie. Generują je boty lub opłacone farmy i w ten sposób sztucznie podbijają widoczność. Nawet sortowanie po ocenach nie pomaga znaleźć niczego grywalnego.
Valve musi wprowadzić zmiany w systemie certyfikacji, inaczej rok 2026 będzie fatalny. W pierwszym tygodniu stycznia dostaliśmy 230 gier. Strach pomyśleć, co wydarzy się w gorących okresach wydawniczych. Platforma staje się ofiarą własnej otwartości i braku moderacji.
Czy wiesz, że...
Wiele gier z elementami AI miało mylące opisy. Sugerowały jedynie "poprawę rozdzielczości". W rzeczywistości algorytmy stworzyły całe assety. Twórcy przyznawali to dopiero w ukrytych notach prawnych.










