Z konsol do głównego kanonu
Od momentu przejęcia marki Star Wars przez korporację Disney obowiązuje jedna, rygorystyczna zasada. Wszystkie filmy kinowe, seriale telewizyjne, książki oraz gry wideo tworzą w pełni spójną oś czasu. Wydarzenia z gier mają dokładnie taką samą wagę, jak kinowe czy serialowe hity. Dawniej postacie wymyślone wyłącznie na potrzeby gier rzadko przenikały do głównego nurtu "Gwiezdnych Wojen". Ogromny sukces komercyjny produkcji studia Respawn Entertainment - Star Wars Jedi: Fallen Order - skłonił jednak decydentów do zmiany strategii.
Cal Kestis zadebiutował w 2019 roku w grze Star Wars Jedi: Fallen Order jako młody uciekinier ukrywający się przed Galaktycznym Imperium po czystkach Jedi. Szybko zyskał ogromną sympatię graczy, a jego losy kontynuowano w sequelu Star Wars Jedi: Survivor. Reprezentant Disneya w rozmowie z serwisem GameRant rozwiał wszelkie wątpliwości dotyczące przyszłości tego bohatera.
"Nigdy nie mów nigdy. Mamy jego miecz świetlny w parku rozrywki. Przygotowujemy więcej historii o Calu" - powiedział przedstawiciel firmy.
Luke Skywalker wiedział o ocalałym
Ważną wskazówkę dotyczącą losów protagonisty przyniosła niedawno wydana książka zatytułowana Star Wars: Secrets of the Jedi: The Chronicles of Luke Skywalker. Publikacja autorstwa Marka Sumeraka została napisana z perspektywy człowieka, który zniszczył pierwszą Gwiazdę Śmierci. Otóż tekst wprost zdradza, że Luke Skywalker doskonale zdawał sobie sprawę z faktu przetrwania Kestisa. Znał również szczegóły jego walki z siłami wroga.
Wspomniany przewodnik osadzono w realiach po oryginalnej trylogii filmowej. Taki zabieg chronologiczny wskazuje, że były padawan przeżył na tyle długo, by swobodnie funkcjonować w erze Nowej Republiki. Otwiera to drogę do bezpośrednich spotkań z innymi znanymi postaciami z tego uniwersum.
Do tej pory bohater zaliczył tylko jeden występ poza grami wideo. Aktor Cameron Monaghan użyczył mu głosu w animacji LEGO Star Wars: Rebuild the Galaxy, gdzie zagrał wersję uwięzioną w wieloświatowym więzieniu.
Aktor stawia twarde warunki
Fani uniwersum od lat dyskutują o przejściu Kestisa do produkcji aktorskich. Odtwórca głównej roli ma jednak w tej kwestii bardzo konkretne wymagania przed wejściem na plan zdjęciowy. Podczas jednego z paneli dyskusyjnych na konwencie Monaghan wyjaśnił, że ewentualny występ musi mieć logiczny sens fabularny, a nie służyć wyłącznie jako mrugnięcie okiem do widzów.
"To musiałoby być właściwe. Mam na myśli to, że musi w jakiś sposób kontynuować historię lub rozwijać postać. Nie chcę, żeby po prostu się pojawił, stał i tam był. Chcę, żeby coś znaczył i żeby miało to znaczenie dla samej postaci. Więc to musiałoby mieć sens. Ale w odpowiednim kontekście, tak, absolutnie" - zaznaczył aktor.
Obecnie w produkcji znajduje się trzecia odsłona cyklu Star Wars Jedi. Fani zakładają, że zamknie ona interaktywną trylogię, podczas której protagonista zmaga się z wewnętrznym mrokiem.
Niezależnie od daty premiery nowej gry, włodarze Lucasfilm traktują Kestisa jako ważny filar swojego portfolio. Bohater zajął stałe miejsce w świecie wykreowanym przez George'a Lucasa i wkrótce znów o sobie przypomni.
Czy wiesz, że...
W przeszłości w grach osadzonych w uniwersum Star Wars pojawiło się wiele postaci, które fani chcieliby zobaczyć w produkcjach Disneya. Wystarczy wspomnieć choćby Kyle'a Katarna z serii Star Wars: Jedi Knight. Niektóre z nich trafiły już oficjalnie do kanonu, tak jak Darth Revan.











