Rekordowa zbiórka trwa
Licznik na oficjalnej stronie gry przekroczył miliard. W przeliczeniu to około 3,7 miliarda złotych - wynik w historii cyfrowej rozrywki absolutnie bezprecedensowy. Twórcy z Cloud Imperium Games nie opublikowali z tej okazji żadnego komunikatu - milczą w mediach społecznościowych i cotygodniowych raportach. Zapewne z obawy przed falą krytyki, która zwykle zalewa internet przy każdej wzmiance o gigantycznym budżecie tego... no cóż, niestety, wciąż niedokończonego projektu.
Ostatni wyznaczony cel zbiórki padł czternaście lat temu, gdy na koncie tytułu znajdowało się 250 milionów dolarów (około 900 milionów złotych). Od tamtego czasu deweloperzy zrezygnowali z obietnic za kolejne progi finansowe. Zamiast tego, po prostu dodawali do wirtualnego świata nowe mechaniki i maszyny. Taki model sprawia, że Star Citizen przypomina grę-usługę - nowości kapią latami, a ostatecznej wersji jak nie było, tak nie ma.
Cyfrowe statki za prawdziwą gotówkę
Sprzedaż wirtualnych pojazdów to wciąż główne źródło utrzymania firmy. Wprawdzie wiele z nich da się odblokować podczas samej zabawy, wykonując żmudne misje, ale część wymaga głębokiego sięgnięcia do portfela. Niektóre maszyny wyceniono na kwoty przyprawiające o zawrót głowy nawet graczy z wieloletnim doświadczeniem w grach-usługach. Okręt wojenny Odin Battlecruiser kosztuje 5900 dolarów. Po obecnym kursie to, uwaga, ponad 21 tysięcy złotych.
Taka kwota dalece wykracza poza to, co gracze zwykli wydawać na cyfrowe dodatki. Sam fakt istnienia podobnych transakcji w niedokończonym produkcie budzi ogromne kontrowersje. I trudno się dziwić sceptykom - mówimy przecież o tytule bez ukończonej kampanii, który mimo potężnego zaplecza finansowego wciąż sprzedaje wirtualne dobra za twardą walutę.
Internauci głośno zastanawiają się nad ostatecznym kształtem rozgrywki. Padają proste pytania: czy fani faktycznie czerpią satysfakcję z tego, czym gra jest dzisiaj, czy może napędza ich wyłącznie nadzieja na to, czym kiedyś się stanie?
Dyskusje na forach nie stygną
Na platformie ResetEra wątki poświęcone Star Citizenowi błyskawicznie zbierają negatywne opinie. Część komentujących ostro krytykuje model biznesowy studia, zarzucając deweloperom, że sztucznie przeciągają produkcję, by wycisnąć z graczy jak najwięcej. Inni stają w obronie twórców, wskazując na niespotykaną skalę przedsięwzięcia i brak realnej konkurencji.
Jeden z uczestników dyskusji trafnie podsumował ten powtarzalny schemat:
"Wątki o Star Citizen są doskonałym magnesem na ludzi, którzy potężnie wściekają się na nawyki zakupowe innych osób, wydających pieniądze na coś, co sprawia im radość".
Trudno o lepszą diagnozę tego, jak bardzo Star Citizen polaryzuje graczy.
Czy wiesz, że...
Początkowa zbiórka na Star Citizen w serwisie Kickstarter zakładała zebranie 500 tysięcy dolarów. Obecny budżet przekracza tę kwotę dwa tysiące razy, czyniąc dzieło Cloud Imperium Games najdroższą produkcją w całej historii branży gier. Droższe może być w najbliższych latach chyba tylko GTA 6.











