Crafting rewolucjonizuje Star Citizena
Nowa aktualizacja 4.7 trafiła już do Star Citizena, więc każdy posiadacz gry może ją testować na własnej skórze. Lista nowości jest bardzo szeroka i uwzględnia chociażby całkowicie nową operację Breaker Stations w ramach której społeczność wyruszy na karkołomną misję. Śmiałkowie podejmą się akcji włamania na stację bogatą w zasoby mineralne w samym centrum asteroidy.
Chris Roberts i jego ekipa z Cloud Imperium Games wdrożyła też przebudowany system inwentarza. Zarządzanie ekwipunkiem jest teraz prostsze i bardziej intuicyjne; opiera się na układzie dwupanelowym, a przedmioty znajdujące się wokół nas są automatycznie wykrywane po otworzeniu ekwipunku.
Finalnie po wielu latach popularny symulator kosmosu otrzymał wyczekiwaną mechanikę craftingu. Wytwarzanie przedmiotów z zebranych materiałów odbywa się przy pomocy specjalnej stacji rzemieślniczej Item Fabricator. "Można ją przechowywać i odbierać windą towarową. Po umieszczeniu w hangarze lub wystarczająco dużej siatce ładunkowej statku, służy jako centralny punkt rzemieślniczy i demontażowy". Dostępna jest w składach Kel-to i Dumper's w Stanton oraz w rafineriach Pyro.
Crafting działa na bazie opracowanych schematów: czyli potrzebne materiały -> efekt końcowy. Schematy można zdobywać jako nagrody za wykonane misje, co urozmaica sam gameplay. "Aby stworzyć przedmiot, otwórz narzędzie do tworzenia i wybierz schemat. Każdy schemat wyświetla wymagane sloty na materiały oraz statystyki, na które wpływają poszczególne sloty" - informują twórcy.
Gama nowości jest znacznie szersza i uwzględnia nowy statek RSI Aurora Mk II oraz pojazd RSI Apollo Triage. Popracowano nad świeżymi opcjami personalizacji bohaterów - dodano sześć nowych fryzur, więc zabawa w dostosowaniu postaci dopiero teraz nabiera kolorytu.
Oprócz tego producenci Star Citizena wprowadzili 4 nowe stacje obsługi klienta w Nyx, zaktualizowali tekstury broni oraz popracowano nad ich balansem. Update 4.7 to także masa poprawek typu quality-of-life, co wyraźnie zaznaczono na blogu.
To cenna i duża aktualizacja, która niewątpliwie przybliża Star Citizena do pełnoprawnego debiutu. Symulator nadal jednak pozostaje jedną z najbardziej kontrowersyjnych gier. Projekt powstał w ramach kampanii crowdfundingowej, która wyszła daleko poza jakiekolwiek schematy.
Miliard dolarów już za rogiem... Star Citizen blisko magicznej granicy
Gracze na poczet stworzenia i rozwoju Star Citizena wpłacili do tej pory ponad 950 milionów dolarów. Niewykluczone, że bieżący rok będzie przełomowy dla gry od Cloud Imperium Games, która stanie przed szansą przebicia… okrągłego miliarda dolarów finansowania. To bezprecedensowe przedsięwzięcie, które nie ma nawet skali porównawczej.
Z tego też w dużej mierze wynika krytyka adresowana wobec Star Citizena i jego twórców. Kilkanaście lat rozwoju, masa subtelnych zmian, a na horyzoncie ciężko dopatrzyć się potencjalnego pełnego debiutu kosmicznego tytułu. Przypomina to trochę skarbonkę bez dna, która co rusz zasilana jest kolejnymi milionami dolarów, a efekty… są bardzo różne.

Warto dodać, że Cloud Imperium Games ma w zanadrzu jeszcze jeden intrygujący projekt. Squadron 44 to kinematograficzna produkcja bazująca na kanwie uniwersum Star Citizena. Kampania fabularna ma zaoferować coś absolutnie unikalnego w świecie gier wideo. W obsadzie pojawili się m.in. Henry Cavill, Gary Oldman czy Mark Hamill. Sam Chris Roberts jasno mówi o swoich zamiarach odnośnie debiutu S44: "Mamy nadzieję, że będzie to wydarzenie niemal tak duże jak GTA 6. Poza GTA 6 to prawdopodobnie gra AAA z największym budżetem".










