Star Citizen uchodzi za kompleksowy sieciowy symulator kosmosu oddający w ręce graczy masę możliwości i funkcji. Jest to także bardzo kontrowersyjna produkcja - od lat twórcy na konto deweloperów pływają kolejne miliony dolarów, a tytuł nadal nie ujrzał światła dziennego w pełnej krasie. Na przełomie maja i czerwca tego roku nadeszła wiekopomna chwila - Star Citizen zgromadził na koncie okrągły miliard dolarów.
Gra to niewątpliwy ewenement, który już wkrótce rozrośnie się o fabularny jednoosobowy spin-off oparty o mięsistą kosmiczną historię. Squadron 42 rozwija w pewien sposób formułę ze Star Citizena, ale znacznie silniejszy akcent kładzie na aspekty narracji i przygody. Oczekiwania wokół tej gry urosły do gigantycznych rozmiarów. Sami deweloperzy co rusz podsycają emocję, chwaląc się technologiami, z których korzystają w procesie tworzenia. W Squadronie pojawi się doborowa obsada aktorska: Gary Oldman, Mark Hamill, Henry Cavill czy Mark Strong.
Chris Roberts, założyciel studia Cloud Imperium Games, udzielił obszernego wywiadu na łamach Variety. Główny reżyser Star Citizena zdradził swoją optykę i oczekiwania wokół nadciągającego Squadronu. "Mój pomysł jest taki, że jesteś gwiazdą tego wielkiego, kinowego hitu, a film płynnie przechodzi od opowiadania historii do momentów kinowych, do kontroli i narracji w pierwszej osobie. To naprawdę epickie. Jestem naprawdę podekscytowany" - przyznał, dodając, że dzieło znajduje się już w ostatniej fazie rozwoju.
Żona Robertsa mocno i wyraźnie zasugerowała graczom, że emocje wokół gry rosną, a już wkrótce rozpocznie się szeroko zakrojona kampania marketingowa poświęcona Squadronowi. Wyjaśniła też, że znacząco różnić będzie się ona od promocji Star Citizena. Przede wszystkim ma trafić do szerszej gamy odbiorców niż oryginalna kosmiczna produkcja.










