Przypomnijmy, że sprawa ma bezpośredni związek z końcem wydawania gier na płytach. Sony podjęło drastyczną decyzję, która w życie wejdzie w 2028 rok. Nowe gry wideo trafią na rynek jedynie w cyfrowej dystrybucji, całkowicie omijając standardowe wydania płytowe. Oczywiście wokół tego obrosła cała masa kontrowersji.
PlayStation w odróżnieniu od Microsoftu zajmuje się produkcją płyt samodzielnie. Sony korzysta z usług Digital Audio Disc Corporation, więc wszystko trzymane jest w rękach japońskiego giganta. Dietmar Tanzer, prezes DADC, w lipcu wypowiedział słowa, które dosyć mylnie zinterpretowane zostały przez opinię publiczną.
W eter poszło przesłanie sugerujące, że Sony zamierza w 2028 roku ograniczyć produkcje płyt do 10 procent, czyli aż o 90 procent. Redakcja serwisu Game zwróciła się bezpośrednio do DADC z prośbą o transparentny komunikat.
To diametralnie zmienia postać rzeczy. Wiemy, że Sony faktycznie zamierza ograniczyć proces wydawania nośników fizycznych. W przypadku gier nadal jednak produkcja będzie kontynuowana nawet po 2028 roku. Fabryki nie zostaną zamknięte, bowiem starsze tytuły powstałe przed 2028 rokiem wciąż będą otrzymywać płytowe wydania.
Oczywiście wszystkie te kontrowersje z końcem gier na nośnikach fizycznych nie wzięły się z niczego. Sprawa budzi ogromny sprzeciw społeczności wskazującej na kilka prominentnych czynników: prawo do własności / licencji gier, tworzenie warunków monopolowych przez Sony i odbieranie wolności milionom klientów.











