Cała historia wydarzyła się naprawdę i mówimy o czymś absolutnie bezprecedensowym. Wszystko zaczęło się od wpisu Anthony'ego Armstronga, pracownika Ubisoft Toronto. Na LinkedInie deweloper umieścił poruszającą prośbę, której celem było znalezienie jakiegokolwiek kontaktu do Rockstar Games.
W treści wiadomości mogliśmy przeczytać całą stertę przygnębiających informacji. Armstrong wyjaśnił, iż jeden z jego krewnych jest ogromnym fanem serii Grand Theft Auto. Osoba ta ma od wielu lat zmagać się z nowotworem, a niestety rokowania specjalistów nie są optymistyczne. Lekarze dają krewnemu od 6 do 12 miesięcy życia.
Pracownik Ubisoftu w ckliwym wpisie przedstawił swój mało prawdopodobny scenariusz. Zwrócił uwagę, że umierający członek jego rodziny mieszka w Oakville, nieopodal studia Rockstar. "Mam taką nadzieję, że jeden z Was [deweloperów Rockstar] mógłby zorganizować ekskluzywny playtest, więc krewny miałby szansę na rozgrywkę przed śmiercią".
Prośba została wysłuchana
Ten apel poruszył serca wielu, choć początkowo nie odbił się wielkim echem. Po czasie Armstrong wyedytował napisaną na LinkedInie prośbę i przyznał, że udało mu się skontaktować z kimś odpowiedzialnym za GTA 6. Dodał, iż są to "świetne wieści", podziękował wszystkim z całego serca i skwitował, że niestety nie może zdradzić nic więcej.
Najprawdopodobniej więc Take-Two i Rockstar spełni jedno z ostatnich marzeń krewnego pracownika Ubisoftu. To fantastyczna wiadomość i dowód na to, że branża gier potrafi mieć wymiar ludzki. Jakiś czas temu podobna sytuacja miała miejsce przy okazji innego hitu od Rockstar.
W 2018 roku śmiertelnie chory fan z Holandii otrzymał sposobność wcześniejszego zanurzenia się w Red Dead Redemption 2 - przed oficjalną premierę kultowej już produkcji.











