007 First Light bez cienia przesady możemy położyć na półeczce z najbardziej oczekiwanymi grami tego roku. Niedawno producenci gry o młodym Jamesie Bondzie postanowili przesunąć datę jej premiery o dwa miesiące. Finalnie, jeśli wszystko pójdzie po myśli studia, produkt trafi na rynek 27 maja. "Ta decyzja pozwala nam zapewnić, że gra spełni oczekiwania graczy pod względem jakości już w dniu premiery. Prace nad grą idą dobrze, a sam tytuł jest już w pełni grywalny od początku do końca" - argumentowali przedstawiciele z IO Interactive.
Twórcy odpowiedzialni za serię Hitman kilka dni później pokazali światu oficjalne sprzętowe wymagania ich produkcji na platformie PC. Dowiedzieliśmy się m.in., że gra zajmie na dysku ok. 80 GB miejsca. W minimalnej specyfikacji znalazł się procesor Intel Core i5 9500k lub zamiennie AMD Ryzen 5 3500 oraz GPU na poziomie GTX 1660 z alternatywą na poziomie AMD RX 5700.
Nie to jednak zmroziło graczy. W zalecanej konfiguracji pozwalającej na granie w 007 First Light w komfortowych 60 klatkach w rozdzielczości 1080p znaleźć mogliśmy wzmiankę o konieczności posiadania... 32 GB pamięci RAM. W sieci wzburzyły się dyskusje i wątpliwości co do optymalizacji nadchodzącego dzieła o przygodach słynnego Agenta.
IO Interactive po kilku dniach postanowiło zaktualizować wymagania odnośnie specyfikacji PC. Minimalna i rekomendowana konfiguracja prezentuje się tak, jak na obrazku.
Co uległo zmianie?
- W minimalnej konfiguracji zmniejszono kryteria VRAM z 8 na 6 GB
- W zalecanych ustawieniach skorygowano pamięć RAM z 32 do 15 GB oraz VRAM z 12 na 8 GB
Dlaczego tak się stało?
Studio przyznało się do błędu. IO Interactive za pierwszym razem opublikowało rzekome starsze specyfikacje. Po analizie i dodatkowych testach pojawiła się aktualizacja - zdecydowanie łagodniejsza dla graczy i ich jednostek komputerowych.
Jak reagują gracze?
Część osób węszy spisek i spekuluje, że 007 First Light może nie być do końca dobrze zoptymalizowaną produkcją, stąd takie, a nie inne parametry RAM-u i VRAM GPU w pierwszej opublikowanej specyfikacji. Czas pokaże, z jakim finalnym produktem będziemy mieli do czynienia.











