Sztuczna inteligencja wchodzi na salony
Generatywna sztuczna inteligencja od dłuższego czasu przenika do kolejnych branż. Firmy chętnie sięgają po algorytmy, żeby ciąć koszty i optymalizować procesy produkcyjne. Z czasem to podejście zaczęło obejmować również dziedziny kreatywne. Fani często krytykują jednak wtórne materiały stworzone w ten sposób.
Problem dotyczy gier wideo, ale też tradycyjnych gier fabularnych. Gracze papierowych systemów RPG również sprzeciwiają się automatyzacji procesu twórczego. Wpadki z użyciem takich narzędzi zaliczyły już tak duże marki jak Warhammer 40,000 oraz Magic: The Gathering. Z tego powodu część wydawców podchodzi do tej technologii z ostrożnością.
Podobne stanowisko prezentuje Sam Riegel, współzałożyciel i członek obsady popularnego Critical Role - serialu internetowego, podczas którego grupa profesjonalnych aktorów głosowych gra w Dungeons & Dragons.
Ostre słowa o nowej technologii
Aktor wypowiedział się na temat algorytmów w wywiadzie dla serwisu ComicsBeat. Rozmowa dotyczyła nieprzydatności takich narzędzi w dziedzinach wymagających kreatywności, na przykład przy tworzeniu muzyki albo ilustracji.
"Naszym zdaniem to po prostu śmieci" - powiedział Sam Riegel.
Aktor zaznaczył, że zdaje sobie sprawę z istnienia artystów, którzy wdrażają podobne rozwiązania do warsztatu pracy, ale zespół Critical Role do nich nie należy. Riegel zwrócił uwagę na pierwotne założenia, jakie towarzyszyły rozwojowi tej technologii. Zgodnie z wczesnymi zapowiedziami, programy miały ułatwiać życie i eliminować z niego najnudniejsze obowiązki.
Ludzki pierwiastek w procesie twórczym
Zamiast tego firmy wprowadzają algorytmy do branż, w których ludzie czerpią przyjemność z wykonywanej pracy. Przedstawiciel Critical Role zauważa zmianę w narracji. "Teraz wydaje się, że nowym hasłem tych firm jest to, że sztuczna inteligencja też potrafi to zrobić. Potrafi tworzyć poezję i muzykę. Ale przecież to właśnie czyni nas ludźmi, więc dlaczego mielibyśmy to oddać?" - pyta Riegel. Dla twórcy oddanie kreatywnych zadań maszynom mija się z celem.
Według niego proszenie algorytmu o skomponowanie utworu przypomina sytuację, w której zlecilibyśmy programowi przejście za nas gry wideo albo obejrzenie zachodu słońca. Korporacje patrzą na to inaczej. Zastąpienie żywych artystów pozwala zaoszczędzić pieniądze. Oszczędności zaś windują ceny akcji na giełdzie - Im większe, tym bardziej.
Jasne stanowisko na przyszłość
Zespół tworzący Critical Role stawia sprawę jasno. "Sztuka nie ma być prosta. Właśnie to sprawia, że jest wartościowa. Nie użyliśmy sztucznej inteligencji w żadnym z tych elementów i nie mamy zamiaru korzystać z niej w przyszłości" - podsumowuje Sam Riegel.
Czy wiesz, że...
W czwartej kampanii Critical Role bierze udział aż trzynaście postaci graczy. Wśród stałej obsady tego programu znajdują się znani aktorzy głosowi, tacy jak Matthew Mercer, Laura Bailey czy Travis Willingham.











