Chris Stockman był dyrektorem projektowym oryginalnego Saints Row, które zadebiutowało w 2006 roku jako produkcja ekskluzywna dla Xboxa 360. Gra została dobrze przyjęta, znalazła sobie niszę w postaci interesującej, wyjątkowej alternatywy dla Grand Theft Auto i nie bez powodu doczekała się później kolejnych odsłon. Reboot z 2022 roku mocno osłabił jednak siłę marki w opinii graczy, ale mimo to Stockman miał pomysł na jeszcze jedno podejście do Saints Row.
W listopadzie zeszłego roku pracujący aktualnie w studiu VR Bit Planet Games Christ Stockman zwiastował potencjalny powrót Saints Row na Reddicie:
"Chłopaki i dziewczyny, mam dobre wieści" - napisał wówczas Stockman. "Poproszono mnie o przygotowanie prezentacji do rebootu Saints Row. Nie mogę powiedzieć nic więcej, ale moje marzenia o tej grze właśnie stały się czymś więcej niż tylko marzeniami"
Kilka miesięcy później sygnałów sugerujących powrotu Saints Row nie widać. Pojawił się za to komentarz Stockmana na Discordzie w odpowiedzi na wiadomość innego użytkownika o tym, że ostatnia "kanoniczna" część Saints Row pojawiła się dekadę temu:
"Tak, i szczerze mówiąc, myślę, że seria jest martwa, niestety. Mam wrażenie, że Embracer nie ma żadnej zdolności, by coś z tym zrobić. Chciałbym, żeby było inaczej. Zrobiłem, co mogłem, aby zaproponować drogę naprzód, ale całkowicie mnie zignorowali" - napisał na Discordzie.
Stockman wcześniej publicznie wspominał już o swoim pomyśle. Otwarcie krytykował reboot Saints Row z 2022 roku, a sam chciał prequela osadzonego w latach 70-tych:
"Czym ta gra właściwie miała być?" - pytał. "Robicie reboot, ale po co? W serii jest wiele postaci, które ludzie kochają. To w ogóle nie było Saints Row. W takim razie nazwijcie to inaczej. Z grą Saints Row wiąże się pewien poziom oczekiwań i oni nie trafili w żadne z nich".
Niestety pomysł Stockmana prawdopodobnie nie dojdzie do skutku. Wiele wskazuje na to, że po porażce ostatniego reboota Embracer nie jest gotowe zaufać kolejnej próbie wskrzeszenia Saints Row











