Ograniczenia wobec nieletnich na Discordzie
Discord zaostrza zasady swojego funkcjonowania na wzór tego, co funkcjonuje już m.in. w Wielkiej Brytanii i Australii. Każdy użytkownik chcący czerpać pełnymi garściami z popularnej platformy, będzie musiał wysłać zdjęcie twarzy lub przesłać skan dowodu osobistego, by potwierdzić pełnoletniość.
Osoby, które nie ukończyły 18 roku życia, domyślnie nie będą mogły korzystać z serwerów dla dorosłych. Ograniczony zostanie czat głosowy na niektórych kanałach, a także pojawią się surowe filtry w prowadzeniu konwersacji między użytkownikami. Rewolucja wejdzie w życie na początku przyszłego miesiąca - także w Polsce.
W sieci znowu wybuchł niemały skandal, a Discord po raz kolejny stał się przedmiotem wzmożonej krytyki. Aplikacja podjęła współpracę z zewnętrzną firmą Persona, która pełni outsourcingowe usługi weryfikacji wieku, poprzez wdrażanie autorskich rozwiązań w różnych miejscach sieci. Discord miałby korzystać z tej samej technologii co m.in. Roblox.
Szemrane powiązania systemu sprawdzającego wiek użytkowników
Na czym polegają rozrastające się kontrowersje? Otóż Persona jest finansowana przez Petera Thiela, właściciela platformy Palantir. To polaryzująca postać - miliarder emanuje bardzo radykalnymi poglądami politycznymi, a dodatkowo przedsiębiorstwo, w które inwestuje, specjalizuje się w zbieraniu i analizie danych dla rządu, wojska i służb wywiadowczych. Palantir wiele razy znalazło się pod lupą obserwatorów, a krytyka w dużej mierze związana była z zarzutami o projektowaniu sieci inwigilacji obywateli USA.

Persona świadczyła usługi weryfikacji wiekowej dla Discorda przez krótki czas. Dotyczyło to tylko użytkowników z Wielkiej Brytanii. Włodarze Discorda już zaadresowali ten temat w przedbiegach, nim temat całkowicie rozpali opinię publiczną. W oświadczeniu dla Ars Technica osoby decyzyjne w Discordzie przyznały, że nie będą już korzystać z usług Persony.
Hakerzy, którym udało się dotrzeć do kodu źródłowego Persony i niektórych plików, znaleźli "szczegółowe informacje na temat szeroko zakrojonego nadzoru, jaki oprogramowanie Persona prowadzi nad swoimi użytkownikami. Oprócz sprawdzania wieku oprogramowanie przeprowadza 269 różnych testów weryfikacyjnych, rozpoznaje twarze osób z list obserwacyjnych i osób o eksponowanym stanowisku politycznym, filtruje "negatywne media" w 14 kategoriach (w tym terroryzm i szpiegostwo) oraz przypisuje wskaźniki ryzyka i podobieństwa" - zauważa serwis MalwareBytes.
Dotarliśmy do absolutnego kuriozum. Giganci wdrażają nowe zabezpieczenia mające na celu dbanie o bezpieczeństwo najmłodszych, tymczasem sprawa ma drugie i bardzo niepokojące dno, które już teraz polaryzuje wielu internautów.











